środa, 16 listopada 2016

Luna i Kicia

Luna, Luna Luneńka,
płynie twa poświata,
po trawnikach i po kwiatach,
jakżeś wielka - noc maleńka

Mała Kicia myśli,
że to odrobina mleczka
spływa do spodeczka.
O czym innym może śnić?

Luna ją łaskocze
pochylona tuż nad ziemią
i rozgarnia nocy ciemność
świetlistym warkoczem

Srebro Kici sypie się na nos,
i choć jest bardzo grzeczna,
to rozlała jej się Droga Mleczna
Oj, masz ci los!

Kotka macha ogonem
nad rozlaną strużką mleka
która migiem w świat ucieka
Gdzie jej koniec?

Nad ranem.
Kiedy budzik zadzwonił,
Sny lunarne precz przegonił
i otworzył oczy zaspane...

 Dajcie kotu jeść...
Miauu?







6 komentarzy:

  1. Wooow:)Zdolniacha z Ciebie:)
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, jak pełnia wpływa na poetów...a u mnie posucha, bom niewyspana :-( Poprawiłeś mi humor smutno-jesienny :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała kocinka, a jak odmienia świat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pragnę zdrowia, poezję Cię nie posądzałem ;)
    A koty uwielbiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że chyba jednak puchata kuleczka ma niezwykłą moc... Brawo ! Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazwałabym ten wiersz po swojemu;
    "oda do kicia"
    no nie! aż takiej miłości do kotów, to ja nie deklaruję aby im wiersze pisać. Kto to wie - może i mleczna droga śni się czasem kotom, ale my także mamy różne sny [nie tylko erotyczne] i nikt o nich wierszy nie pisze :) ale Cię wzięło, że cho...cho...

    OdpowiedzUsuń