poniedziałek, 14 listopada 2016

Nieoczekiwany domownik


Było to tej soboty, ciemną i zimna nocą. Wracaliśmy od znajomych, gdy wtem... Jakieś żałościwe piszczenie i pomiałkiwanie dobiegło zza ogrodzenia z żywopłotem. Gdy pod parkanem zamajaczyło coś białoszarego, schyliłem się i... jakieś kocie dziecię, dopadło mnie z piskiem, tryniąc się niemal na ręce. Odruchowo wziąłem malucha, żywiąc jeszcze nadzieję, że wymknął się właścicielom do ogrodu z pobliskiego domu. Zadzwoniłem, ale okazało się, że państwo mają owszem, psa, ale o kocie nic nie wiedzą. Co było robić, kocię i tak przywarło mi do kurtki i ani nawet myśli o odczepieniu. Zresztą gdzie go zostawić tu na mrozie?


 Po przyjściu do domu przepadliśmy wszyscy na amen. Kotek, a w zasadzie jak mi się zdało już na początku kotka, odegrała prawdziwy festiwal uroczych póz, łącznie z wspinaniem się i zasypianiem w okamgnieniu na kolanach domowników. Małas przeszczęśliwy. Poszliśmy kupić saszetki z karmą, kuwetę, udaliśmy się na wizytę do weterynarza. Okazało się już bez wątpliwości kotka Pusia (Pomysł Małasa) ma około 2 miesięcy, jest czyściutkim zwierzęciem, korzystającym bez żadnego "ale" z kuwety, wydawałoby się ideał... O 5 nad ranem trochę mniej idealny, ze względu na nieustanne miałkanie w przedpokoju, bo zwierzątko domaga się permanentnego towarzystwa. Do roboty i do szkoły dziś udaliśmy się deczko niewyspani...



19 komentarzy:

  1. Zwierze w domu to fajna sprawa.Syn pewnie przeszczęśliwy:)Po uśpieniu psa Córka chciała nowego ale powiedziałam nie.Padło na świnki morskie.Oczywiście muszą być dwie,bo jednej to smutno.Ostatnio wpadła na genialny pomysł,że przydałby im się mąż...:D
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarzekaliśmy się, że nic takiego nie nastąpi...

      Usuń
    2. Ciesz się,że to nie pies z którym byś musiał wychodzić o 5 rano bez względu na pogodę;)A kotki fajnie mruczą:)
      A.

      Usuń
    3. Ależ ja mam psa. Psa babci.

      Usuń
    4. Ale pies w domu jest?
      I Twoja rodzina powinna mieć kota;):)
      A.

      Usuń
  2. Heh...czyli kociak znalazł swoje miejsce na Ziemi... Cudnie, tym bardziej, że zwierzak w domu to naprawdę fajna sprawa. Ja osobiście jakoś nie mam zaufania do kotów, ale za to posiadam psiaka - miniaturowego pudelka - pupila wszystkich domowników. Jest przekochany i bardzo grzeczny, niczego nam nigdy w domu nie zniszczył. Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ cudny koteczek to znaczy koteczka.
    :-)
    Z pewnością będzie Wam razem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D To się okaże. Na razie pozytywnie nas zaskakuje czystością i przyjacielskim nastawieniem.

      Usuń
  4. Oj tam, niewyspani...ja kiedyś spałam, a właściwie próbowałam z 5 szczeniakami, bo nasza suczka miała młode i tak piszczały, że wzięłam je do łózka, ale i tak nie spałam, bo bałam sie , że zgniotę...
    Ciekawe, jak ona biedna sie tam znalazła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś wyrzucił, podobno jest "nadprodukcja" kotów. Ja tam poszedłem jeszcze raz, bo stwierdziliśmy, że może jakiś dzieciak płacze za tym kotem, ale ani śladu bytności tego typu zwierząt w okolicy.

      Usuń
  5. Nasz mały sąsiad [ 5 lat]znosi małe koty do domu; jego babcia te koty przepędza i one potem stają się bezpańskie, cisną się do nas. Musiałam schować wycieraczkę ze schodów, a drzwi wejściowe zawsze obsikane. Wystarczy tylko raz dać żarcie, wówczas jak nic już jest się właścicielem. My często wyjeżdżamy, więc zwierząt mieć nie możemy, ale bardzo lubię psy. Pies to przyjaciel człowieka, a koty, zawsze chodzą swoimi ścieżkami. Właśnie rozważamy nabyć ze schroniska. Obawiamy się jednak że nasza czwórka wnucząt pieska zamęczyłaby gdyby był w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transporter dla kota i jedziecie :)
      Zresztą takiego zwierzaka można zostawić nawet na kilka dni.

      Szczerze mówiąc jestem przeciwnikiem trzymania zwierząt w domu, ale co było robić... Przecież człowiekowi coś tam bije w klacie i nie dawałoby spokoju, gdybym zostawił zwierzątko na prawie pewną śmierć.

      Usuń
    2. To temat morze. Tylko tak się wydaje, że kota można zostawić nawet na kilka dni. Znam ten problem z autopsji. U nas grasują lisy [oj, namnożyło się ich mnogo] i z braku zwierząt hodowlanych typu kury, kaczki i gęsi, to koty - nie tylko bezdomne - padają ich ofiarą. A w domu nie zostawisz na kilka dni samego kota w domu, bo Ci chałupę zdemoluje z nudów. Kuzynce podarł nową, drogą [ze skóry] kanapę, a w ich łożu w sypialni, pod ich krótką nieobecność urządził sobie bal. Moje przykre doświadczenie bierze się także z tego, że nasza kotka obrała sobie miejsce na "rozwiązanie ciąży" właśnie na drogiej kanapie. Nie szło jej potem doczyścić. Nie przewidzisz sytuacji, kiedy kot Cię "załatwi". Powiadasz transporter? załóżmy, że zabralibyśmy go do wnucząt [dla kota byłby to obcy dom] Przed dziećmi i ich troskliwością uciekłby na dwór, a tam blisko podchodzą dziki i inne drapieżne zwierzaki. Nie pomogłoby szukanie nocą kota całą rodziną. NIE! dziękuję! już nam siostra [kocia matka]zafundowała ongiś nocne poszukiwania jej kota. Tyle nerwów i stresu. A ile pieniędzy wydała na weterynarza i różne smakołyki ???
      Do dziś nie potrafię przeboleć naszego pięknego kotka [czarnego w białe latki], którego ktoś nam ukradł. Pies tak, ale na podwórku w budzie. Nasz miał tak zaprojektowane, że buda była li tylko przedsionkiem, wejściem [zasłanianym m kotarą] do budynku gospodarczego, gdzie miał wygodne legowisko, a i tak wolał być z nami w domu. Nawet grzecznie [tylko przy moim łóżku] lubił oglądać ze mną telewizję.To są całe historie przyjaźni człowieka ze zwierzęciem.Podziwiałam kiedyś, jak mała sarenka uratowana przez szwagra przed kombajnową śmiercią zaprzyjaźniła się z jego rodziną. A jaka była żałoba, gdy po wielu latach przyajźni zdechła ...

      Usuń
    3. Ja wiem, że to takie proste tylko z pozoru się wydaje. Nie mniej jednak, zawsze można sobie jakoś poradzić... chyba.

      Usuń
  6. Tak miało być, kicia miała znaleźć dom u Was i basta:) Dla takiego 'zwierza' łatwo stracić głowę i otworzyć serce-teraz chyba już to wiesz. Koty są super i potrafią być prawdziwymi przyjaciółmi człowieka. Kto twierdzi inaczej po prostu nie zna tych zwierząt. Ja na razie jestem w żałobie i na etapie 'żadnych zwierząt' ale kiedy mi przejdzie w domu na pewno pojawi się kolejny...kot:) bo pustka w czterech ścianach i sercu jest straszna.
    A kicię wysterylizujcie dla własnego spokoju i ograniczenia produkcji niechcianych kociąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No najwidoczniej. :) Witam po dłuuugiej nieobecności. :)

      To już wiem, że trzeba wysterylizować, tylko trzeba poczekać do pierwszej rui.

      Usuń
  7. No to może być wesoło ja wychodzicie do pracy i do szkoły a w domu zostaje pies z nieznaną kotką. ;)
    W sumie miła przytulanka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze zrobiłeś. Kocinka jest urocza, dzieci robią znacznie większy rozgardiasz i bałagan, nie mówiąc o kosztach, a większość ludzi je ma ;)

    OdpowiedzUsuń