wtorek, 6 grudnia 2016

Rozgrzana młodzież

Od kilku dni jest zimno i wieje. A jednak niektórzy zdają się tego jakby nie zauważać. :D. Ponieważ naturalnymi odruchami kierowany zwracam uwagę na płeć przeciwną, dziwi mnie ostatnio pewna bardzo skrajna różnorodność w ubiorze. Od totalnego okutania w szale i chusty, zwieńczonego czapkami, do całkowitego luzu, nonszalanckiego nie zauważenia zmiany pory roku.
Nie jestem jakiś pruderyjny i bym się nie śmiał, gdyby nie było jednak widać po delikwentce, że temperatury mają swoje prawa... :)

Aż mi się ukuła pewien wierszyk piosneczka z tej okazji...
 
Zimowe dziewczyny

Dzisiaj widziałem na przystanku
dwa mizerne dziewczątka
w cieniutkim ubranku
Snujące się po kątach
Zziębnięte i zmarznięte
na pysiach fioletowe
bo dekolty odsłonięte
i czapka nie uwiera w głowę....

Chciałem powiedzieć
by zadbały o siebie,
Dziwne dziewczyny
z niedoborem witaminy,
- założyły czapki
oraz coś na łapki,
ciepłe buty
i szal gruby...

Dzisiaj widziałem na przystanku
pannice chude jak te tyczki
Co rok cały bez ustanku
letnie wdziewają buciczki
przed kostki skarpetusie
i spodenki dziurami ażurowe
choć stopień na minusie
ciuchy modne, kolorowe...


Chciałem powiedzieć,
by zadbały o siebie,
Dziwne dziewczyny
z niedoborem witaminy
- założyły czapki
oraz coś na łapki,
ciepłe buty
i szal gruby...

Dzisiaj widziałem na przystanku
jak stukają w telefony
o bladym poranku
małoletnie dziwożony,
dygoczące, zziębnięte
szczękające zębami
rozmową przejęte
z rozgrzanymi chłopakami...

Chciałem powiedzieć,
by zadbały o siebie,
Dziwne dziewczyny
z niedoborem witaminy
- założyły czapki
oraz coś na łapki,
ciepłe buty
i szal gruby...

Siódma dwadzieścia
Przyszło wsiąść do autobusu
ten drzwiami zatrzeszczał
i włączył się do ruchu,
jak świat ruszył do przodu
one rozparły się w siedzeniach
nie czując wreszcie chłodu
i nie ma nic do powiedzenia...








7 komentarzy:

  1. No szacun:)Tak sobie myślę,że to taki rodzaj krioterapii;)Ale racja - widok takich zziębniętych "kurczaczków" jest zabawny.
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wszyscy przez "to" przechodzimy. Ja po wyjściu z domu, nawet w mróz poniżej 10 st. czapkę, szalik, i rękawiczki, chowałem do teczki, a potem dumnie maszerowałem do szkoły. Przeszło mi dopiero po maturze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniały mi się czasy, gdy zimową porą rodzice przed moim wyjściem z domu skrupulatnie sprawdzali stan nakrycia głowy... Heh...zbiegałam do piwnicy, zostawiałam czapkę i biegłam do szkoły. W drodze powrotnej - wiadomo - ponownie piwnica - czapeczka na głowę i do domu. Cała konspiracja działała oczywiście do czasu, aż się nie wydały moje czapeczkowe kombinacje... Taki szalony czas, wiatr we włosach... Młodość tak ma... Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Dziewczątka skąpo ubrane, na widok których mnie też jakby zimniej, choć powinno być cieplej. Ale to nic w porównaniu z morsami, kąpiącymi się w przy minusowych temperaturach. Jak ja słyszę, że to dla zdrowia, od razu jestem chory...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmienią zdanie gdy im lat przybędzie, a tu i tam zacznie strzykać...
    Zmyślna pioseneczka, na przystankach mogliby puszczać ku przestrodze :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i co tu rzec? Młodość jakoś tak już ma... A co do piosenki... Całkiem fajny tekst, a i rymy niczego sobie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń