sobota, 17 grudnia 2016

Słowo o słowach

Słowo, jest bardzo ważne. Ograniczone albo zmanipulowane nie prowadzi do niczego dobrego. PIS powiela błędy poprzedników próbując ograniczyć dziennikarzom patrzenie sobie na łapy. Ja wiem, że pismaki są uciążliwe i wkurzają niewygodnymi pytaniami, daleko im również do rzetelności i obiektywizmu, ale jak się nie robi wałków i nie robi z gęby cholewy, nie trzeba potem lawirować po kuluarach i unikać ich jak ognia. Biorąc pod uwagę okablowanie sejmu, nie wiem zresztą czy możliwe jest zresztą odcięcie mediów.

O wiele bardziej wkurza mnie występ pajaca o nazwisku Szczerba, który z uśmieszkiem, wynosi sobie tabliczkę wolne media w sejmie i rozcapierza paluchy w geście wiktorii... Pan Szczerba nie wystąpił z podobnym cyrkiem w w 2008 roku kiedy ograniczono liczbę akredytacji na Wiejskiej z 1500 do 900 i ograniczono dziennikarzom dostęp do sejmowych kuluarów. Nie wystąpił też wtedy kiedy Latkowskiemu ABW usiłowało odebrać laptopa z kompromitującymi rząd nagraniami. Nie żal mi więc że Kuchciński pajaca wyrzucił. Żal mi, że dobra zmiana to zmiana bałwana.

Posłowie PO zablokowali mównicę, a co bardziej zagorzałe KODziarstwo pod sejmem, niemal się rzucało pod auta politykom PISu i pokładało na jezdni, by wesprzeć opozycję. Tak, właśnie tej bandy, która suwerena robiła w trąbę, to dopiero obrona demokracji!



Druga sprawa, w zasadzie mniejszego kalibru trochę mnie zbulwersowała. Wszystko za sprawą poniższego nagłówka na WP. "Opis zbrodni i zwycięstwa jest w naszym hymnie ".


Autor opisuje wyprawę Czarneckiego, który przenosząc wojnę z naszego terytorium uciął Szwedom możliwość dalszego dokazywania na naszych ziemiach, jego wiktorię opiewa się więc w hymnie. Adam Gaafar znalazł jednak pewne ale... Otóż wojska Czarneckiego, jak wynika z tekstu miały się dopuścić wyjątkowych rabunków i mordów na wieśniakach szwedzkich. Może autor zna bardziej pokojowe przykłady prowadzenia wojny i utrzymania armii na obcym terytorium w XVII w., ja nie, a wystarczy odwołać się do bytności Szwedów u nas. Niektóre galary ze zrabowanymi dziełami sztuki do dziś leżą gdzieś na dnie Bałtyku, tak były przeładowane. Zaryzykował bym w ciemno stwierdzenie, że ich wojska bardziej spustoszyły Rzeczpospolitą, niż my tą biedną Szwecję. 
Tekst, jest jednak bardziej stonowany niż nagłówek jaki do niego WP przylepiła (już go nie ma, zrzut wziąłem z kopii strony). Moim zdaniem z premedytacją usiłuje się takimi tekstami zohydzić słowa hymnu. Pytanie, czy słowa są wymysłem autora artykułu, czy redakcji WP, stawiałbym na to drugie. Mimo wszystko Gaafar, jest twórcą innego stwierdzenia, że Polacy w UE gwałcą więcej kobiet niż muzułmanie. Nie wiem jakie sam ma wyznanie, będąc w połowie Egipcjaninem, ale stosunek do Polaków chyba jest określony jasno.

14 komentarzy:

  1. Jakoś tak ostanie wydarzenia przypominają mi to o czym niedawno pisałeś - Hiszpania.
    Co do hymnu - zdębiałam!Myślałam,że rozumiem o czym śpiewam,jak widać nie...
    Ale podsumowując - pierdoli się w pustych łbach.Wiem - dosadnie ale inaczej nie potrafię.
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nic nowego, ale fakt, kolejne rządy coraz mniej się kryją z ostentacyjnego "mienia" w doopie, prawa i ludzi.

      Usuń
  2. Powiem tak: Nie podoba mi się to wszystko, co dzieje się ostatnio w naszym kraju, wyobraźnia podpowiada przyszłe, najczarniejsze scenariusze. Nie darzę sympatią PiS-u, ponieważ uważam, że dzięki nim nasza demokracja poważnie szwankuje. A zatem powodu do radości jakby brak. Co do Czarneckiego, nie dajmy się zwariować, życie nie jest tylko i wyłącznie białe, tak samo jak i nie jest jedynie czarne... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Demokracja poważnie szwankuje już od początku tzw III RP. Tylko teraz to dopiero wyraźniej widać.

      Usuń
  3. Moje zdanie jest takie samo, jak Twoje. Różne są słowa,bo wypowiadane w różnych sytuacjach, często wywołane prowokacją dziennikarską, a wiele zależy też od temperamentu mówcy. Nie każdego cechuje zdolność do improwizacji i refleksu. Atak przez zaskoczenie albo czepianie się słówek [wszak wiadomo, że każde słowo może mieć wiele znaczeń w zależności od okoliczności],to domena "pismaków". Ja tam wolę nie mieć do czynienia ani z politykami ani z pismakami. Zastanawiam się jednak- czy jest to tylko próba zohydzenia hymnu państwowego, czy może dorabianie gęby Polakom???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Ani jeden ani drugi typ to nic dobrego.

      Usuń
  4. Od 2008 r. głoszę pogląd, że styropianowi POPISdowaci politycy (a także pozaparlamentarna hołota postkomunistyczna i korwinowska) powinni zostać wycięci w pień i potraktowani "Randapem", bo to najgorsze zło jakie mogło przytrafić się Polakom. Podobnie odbieram sprostytuowanych dziennikarzy, dlatego - jak piszę w swoim poście - rozróby w sejmie mnie nie ruszają i wiszą kalafiorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i masz rację chyba. Wszystko to hołota jednego sortu.

      Usuń
  5. Pokaż mi choć jednego posła PiS, który nie był za propozycją usunięcia dziennikarzy z Sejmu, a wtedy oskarżenie wobec posła Szczerby uznam za zasadne (był wszak posłem PO). Samo wprowadzenie ograniczenia ilości dziennikarzy w końcu miało swój sens (w 2008 roku). I tak liczba posłów jest mniejsza od ilości dziennikarzy, a posłowie PiS nie protestowali wobec tamtego ograniczenia. Ograniczenie, nie usunięcia dziennikarzy w ogóle, co jest dość istotną różnicą. Powoływanie się na przykład Latkowskiego do meritum sporu o dziennikarzy w Sejmie, w mojej ocenie, ma się jak pięść do nosa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę Cię bardzo.
    Arkadiusz Mularczyk:
    "Czy rządząca koalicja tak bardzo obawia się krytycznych analiz publikowanych na łamach „Naszego Dziennika”?"

    A kto usuwa dziennikarzy w ogóle?

    Porównanie Latkowskiego ma się do porównania jakości demokracji za PO, a nie sytuacji w sejmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawia się, obawia, i to bardzo, inaczej nie byłoby tych wszystkich epitetów pod jej adresem jaką na serwuje.

      PiS odsuwa od bezpośredniego kontaktu i relacji z obrad Sejmu

      Pojedynczy przypadek Latkowskiego chcesz porównać od odcięcia całego społeczeństwa od prawdziwej relacji z obrad?

      Usuń
    2. Poczytaj sobie projekt zmian, a nie powtarzasz dyrdymały. Dziennikarzy to oni odcinają od siebie, żeby się nie tłumaczyć z każdej wtopy, co uważam za bufonadę wprawdzie, ale jak masz ochotę pooglądać sobie obrady to będziesz mógł nadal.

      http://www.sejm.gov.pl/media8.nsf/files/EPIA-AGMN5J/%24File/Informacja%20na%20temat%20zmian%20w%20organizacji%20pracy%20medi%C3%B3w%20w%20Parlamencie.pdf

      Usuń
  7. Naprawdę trzeba dziennikarzy bronić? Myślałem, że redakcje wysyłają ich do Sejmu za karę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Klikbejtowy tytuł na hp WP jest skandaliczny, ale gwoli ścisłości. Tekst czytałem i jest mowa o rabunkach w Danii dokonywanych na duńskich wieśniakach. I nie zauważyłem akurat, aby autor tekstu specjalnie Szwedów bronił bądź też mocno piętnował dokonania wojsk Czarnieckiego.Dodam jeszcze,że moja siostrzenica miała staż w redakcji i z tego, co się żaliła to nie ona wymyśla tytuły na głównej, a wydawcy,którzy czasem potrafili dowalić tytuł niezgodny z treścią artykułu (stąd wniosek: oni tych tekstów dokładnie nie czytają).

    OdpowiedzUsuń