niedziela, 22 stycznia 2017

Podział ponad porozumieniem

Rys. Marek Raczkowski


Przyszła mi dziś do głowy refleksja na temat określenia... kość niezgody. Przyczyna sporów i obiekt sporu. A tak mi przyszła w związku ze zdaniem powtarzanym jak mantra, "Kaczyński podzielił Polaków". Tako orzekł już kiedyś wieszcz, wizjoner i wybitny polski obserwator sceny politycznej Zbynio H...

„CH..., który podzielił naród, wprowadził do polityki element nienawiści, szczucia Polaków na Polaków”

Więc Naród jest tą kością, o którą walczą dwie ścierające się elity polityczne. Naród się podzielił na gorszy sort i zdrajców, oraz pisurarską konserwę i katotalibów. Kość nagle zaczęła mieć własne zdanie, na temat wyboru kundla, który będzie ją ogryzał!

Dlaczego stałem się nagle gnatem po jednej stronie barykady? Ja, osobiście, ja...

Przez Polskość...

"Polskość jako zadany temat… Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą. (…) Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi."

W nosie z ośmiorniczkami... Zastąpią je aptekarze o nieocenionych zasługach dla obronności kraju. W nosie z patologią, bo partyjniactwo = złodziejstwo, władza = korupcja. Bo takie są elity polityczne i tak Polacy zostali wychowani, po tym jak najszlachetniejszy materiał na Polskość wyginął w powstaniach i gułagach. Z tą świadomością nie spodziewam się po żadnych partiach niczego dobrego... I nie przyszło mi do głowy, by rzucać się na kogoś z pazurami, bo miał innego partyjnego pupila niż ja. Do czasu, gdy w grze politycznej nie zaczęła być kartą przetargową Polskość...
Nie łudźmy się, nikt nie da nam zbawienia od tego, chyba że znów wszystko wokół stanie w ogniu.
Ale do ciężkiej cholery zostawcie już w spokoju tą Polskość, choć tą resztkę, za którą umierały pokolenia wariatów.

Kość złamana na pół oszczędza wysiłku psom które o nią walczą... Sama się zagryza, szczuta przez gazety, w które ktoś co i rusz ją owija. ...
To nie Kaczyński podzielił - bo to tylko epizod w naszych dziejach, człowiek, który rzuca hasła tak jak i jego oponenci i masy ich poputczików prasowych. Powtarzając je dzielimy się sami.

Ponieważ potrzebuję dziś muzycznej terapii, nie polecam wszystkim zaglądania pod poniższe linki.

Annihilator - Deadlock
Judas Priest - Death Row
Wrath - When Worlds Collide
Kreator - Gods of Violence





7 komentarzy:

  1. No i jak się tu z Tobą nie zgodzić kiedy jestem również tylko "kością"; w dodatku po złamaniu na pół suwerena, ja chyba pozostaję na środku jako szczapa;odprysk, miazga po przepołowieniu. Jedyna nadzieja w tym, że na takie resztki psy się nie rzucą; mogę więc podążać swą drogą pielgrzymią w nadziei na lepsze jutro [tu czy tam; dla mnie to już niewielka różnica].
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bezwiednie pielgrzym wybiera drogę kierowany drogowskazem....

      Usuń
  2. Mocny tekst,trafiony w punkt...Żeby człowiek potrafił być ponad to wszystko.Żeby umieć sobie powiedzieć - to polityka,syf,nie dam się skazić tą zarazą...Ale jesteśmy tylko ludźmi...Słabymi i głupiutkimi istotami,które dają sobie wmówić niemal wszystko.A na przebudzenie może być za późno...

    Muzyka również mocna i tego potrzebowałam po dwóch nieprzespanych nocach.Krew zaczęła szybciej krążyć i obejdzie się bez kolejnej dawki kofeiny.Mój żołądek mówi dziękuję;)
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też dostaję energetycznego kopa, a dawno nie słuchałem niektórych rzeczy. Nawet się okazało, że niektórzy zdążyli już ze 3 płyty wydać :D

      Usuń
  3. Ciężki temat jak na niedzielę...
    Ciekawe czy Polskość dziś znaczy to samo dla nas, naszych dziadków i naszych dzieci, ile będzie znaczyła dla naszych wnuków?
    Wielu młodych czuje się dziś bardziej Europejczykami, niż Polakami, byle praca dawała pieniądze i wygodne życie, a z zagranicy, łatwiej sie tęskni, łatwiej byc patriotą...
    Podzieleni byliśmy zawsze, tylko inaczej. Wcześniej nikt nie ubliżał żadnej ze stron od gorszych sortów, upośledzonych, komunistów i złodziei, fanatyków, moherowych beretów itp. A media mają z tego używanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężki, ale czasem się budzę z ciężką od takich myśli głową.
      Ona z pokolenia na pokolenie znaczy co innego. Ale kim będziemy bez niej? Już nie pawiem, papugą i owszem...
      Wygodnictwo trudno kogoś sądzić, że chce dobrze żyć. w końcu już nie każdy chce się paprać w narodowym błocie mając tylko w głowie widok księdza obiecującego życie wieczne...

      Usuń
  4. Podziały zaczęły się już na przełomie lat 1980/1981, gdy z prawie 10 mln. członków pozostało nieco powyżej 1,6 mln. Wtedy Polacy dzielili się tylko na tych co byli za "Solidarnością" i na tych co byli przeciw.
    Nikt jednak na oficjalnych zgromadzeniach nie dzielił Polaków na lepszy i groszy sort. Nikt też publicznie nie wykrzykiwał takich bzdur: "... cała polska z was się śmieje komuniści i złodzieje ..."

    OdpowiedzUsuń