czwartek, 26 stycznia 2017

Wypadek? Nie sądzę...

Wczoraj na trasie Toruń Warszawa doszło do karambolu z udziałem naszego ministra MONu, Antoniego Najdroższego... W sumie dziwię się, że media nadal podtrzymują wersję o wypadku. Po pierwszych oględzinach zdjęć opublikowanych na serwisach informacyjnych dochodzę do wniosku, że nie mógł to być ani wypadek, ani przypadek... Spójrzmy na poniższe zdjęcie...


Na pierwszy rzut oka nic na nim nie widać podejrzanego, chyba że zauważymy resztki mgły... Ponieważ nawet dziennikarze tego nie zauważyli pozwolę sobie zwrócić uwagę na...

OTWARTY BAGAŻNIK!

Co widać w środku?

Jeszcze Państwo nie wiecie?

To nic innego jak Betula l.! Nawet nie Populus tremula L, co podkreśla grozę sytuacji. Dla niewtajemniczonych podaję potoczną nazwę tego przedmiotu... to....

BRZOZA!

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że lewicowe media zbagatelizują ten fakt... Któż zabroni funkcjonariuszowi BORu wozić drzewo w bagażniku... Zdając sobie sprawę z tego, że sprawa jest poważna postanowiłem powiększyć ten fragment drewna celem dokładniejszych oględzin. Oto co zobaczyłem...

Hmm.... interesujące. Botanicy już zapewne badają co jest nie tak... Ale nie o to mi chodziło, jednak zbliżenie jest zbyt wielkie, by zwrócić Państwa uwagę na pewien istotny szczegół...


Ten napis wszystko wyjaśnia... Spełniły się najgorsze przewidywania. Brzoza smoleńska była jedynie początkiem, odmiana pancernych brzóz dotarła już tutaj...

I to na trasie do TORUNIA! Czy zdajecie sobie Państwo sprawę z powagi sytuacji? Nie jakiegoś tam Krakowa, czy Świnoujścia.... Do TORUNIA!

P.S. Właśnie zauważyłem że z serwisów informacyjnych znika zdjęcie na którym widoczna jest brzoza... Obawiam się, że sprawa jest o wiele poważniejsza. Zabieram rodzinę i schodzę do podziemia, mam nadzieję że będzie tam WI-FI i ogórki...

I tak po poważnych tematach pozwoliłem sobie na totalne odprężenie. Zapraszam jeszcze na wysłuchanie utworu zespołu BIG CYC, p.t. Teczka

19 komentarzy:

  1. och Rademenesie - błąd ! wielki błąd !!!
    jak podały "polskojęzyczne" to była droga "Z" Torunia ....
    znaczy w odwrotnym kierunku, czyli Ty nie do podziemi a na jakiś szczyt powinieneś ...
    i jakie tam znowu ogórki ????...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czyli jeszcze nie w tą stronę jechał...

      Mogą być konserwowe.

      Usuń
  2. Jak przeczytałam o tym wypadku i że to spotkało Macierewicza,pierwsza myśl - no zamach!Jest nawet taki horror Mgła...:D
    Ogórki?Jak coś wiesz na temat ogórków i jakiś zbawiennych/magicznych działań to podziel się informacjami:D
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi


    1. Magicznych? Nadają się do jedzenia po prostu. I zakąszania.

      Usuń
    2. Hmmmm kabanosy też;)
      A.

      Usuń
    3. Kabanosy są mało wydajne. Przynajmniej jak je mam w zasięgu to znikają, co wcale nie idzie w parze z poczuciem sytości.

      Usuń
    4. Ale kabanosy i ogórki i coś do picia...:D
      A.

      Usuń
  3. hmm> wypadek, jak wypadek. Mnie w dzieciństwie nauczono takiego wierszyka; [tylko przestrzegam, nie życzę tego];
    " nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, a dziadek się śmiał i to samo miał".
    Macierewicz jest jak każdy śmiertelnik, zaś mgła ostatnio spowiła także moje tereny. Gdy wracałam wieczorem z wizyty od lekarza[okazuje się że lekarze pracują nie tylko w dzień] to mieliśmy przed maską samochodu białą ścianę, niczym mur nie do pokonania. Naprawdę, nie było nam wówczas do śmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale nie zasuwałaś ponad 200 na godzinę? Bo inaczej się nie da dojechać z Warszawy do Torunia w 1:45 minut. Kierowcy p. Macierewiczowa p Karolowi się udało, ale w jedną stronę tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że mój mąż to nie kierowca "szychy" :) Myśmy mogli jechać tylko 40 km/h; a i tak z duszą na ramieniu. Strach- czy nagle nie znajdziemy się w rowie albo coś nagle nie wyskoczy przed maskę.Cha...cha...cha> 200km/h nigdy w życiu jeszcze nie jechałam z taką prędkością. Ciekawe, jak bym się wówczas czuła???

      Usuń
    2. P.S. a Ty zamiast myśleć o podziemiach, może powinieneś czym prędzej udać się z tą brzozą na występy. Nigdy nie wspinałeś się po brzozie na szczyty?

      Usuń
    3. Wybrałbym sobie inne drzewo, brzozom jakoś nie ufam. Cienkie toto i jakieś mizerne.

      Usuń
    4. No coś Ty- brzozom nie ufasz? z autopsji wiem, że pod brzozami rosną przepiękne prawdziwki; zaś brzoza to drzewo o licznych właściwościach leczniczych.Pomijam już właściwości soku z brzozy, bo o tym można sobie poczytać w necie, ale także przy bólach kręgosłupa należy plecami przytulić się do rosnącej brzozy i w takim przytuleniu trwać kilkanaście minut [patrząc w górę, czy aby samolot jakowyś nie nadlatuje :)]

      Usuń
    5. Jak słusznie zauważyłaś prawdziwki rosną pod, a nie na brzozie.

      Przytulić, owszem, może i nie zaszkodzi, ale prawdziwego bólu kręgosłupa można się dopiero nabawić po upadku z brzozy... Spośród licznych zalet i walorów tego drzewa nie doczytałem się żadnych, które mają coś wspólnego ze wspinaczką...

      Usuń
    6. Z wierzchołka wieloletniej brzozy rozpościerają się przed naszymi oczami różne widoki...także na przyszłość.

      Usuń
    7. Preferował by tu dąb. Pod nim też lubią sadowić się borowiki.

      Usuń
  5. No tak, okazuje się, że w brzozę nie trzeba uderzyć, wystarczy ją mieć w bagażniku i nieszczęście gotowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to być tylko część brzozy, która wpadła do bagażnika...

      Usuń
  6. Prawie Ci uwierzyłam :p świetny tekst :D

    OdpowiedzUsuń