poniedziałek, 13 lutego 2017

Na Rusi

Kolega bloger zwrócił mi słuszną uwagę, że opisana przeze mnie figura we wpisie "Kapliczka i armata" nie jest przecież kapliczką. No przecież, że nie! Kapliczka jest budowlą, w której środku dopiero znajduje się figura, lub obraz. 
Padły też słowa o kapliczkach na Warmii i ich braku na Mazurach. Starzy Warmiacy już zwrócili mi niegdyś uwagę, że tam gdzie znikają przy drogach krzyże i kapliczki, Warmia się kończy. Gdy powiemy przy starym Warmiaku, że lubimy Mazury, może się zdarzyć, że uniesie zdziwiony brwi, czemu w takim razie przyjechaliśmy na Warmię. Ja już nauczyłem się tej różnicy w wieku lat 11, podczas mojej pierwszej wycieczki na podolsztyńską Ruś. 

Wieś, malowniczo położona w dolinie Łyny, wzdłuż wysokich jej brzegów sięga swoją historią XIV w. Wtedy kapituła warmińska osadziła tu pięciu bartników, z których każdy dostał 3 włoki ziemi na prawie pruskim. Najstarsze jej budynki są właśnie pobudowane na skarpie, będąc architektonicznym wyzwaniem dawnych budowniczych. 


Budynek dawnej karczmy.


Jednym z fascynujących elementów Rusi jest stary tartak, czy też skład drewna, który utrwalam niemal za każdym razem jak tam jestem. Niestety ostatnie zdjęcia nie mają już tyle uroku ze względu na postępującą degradację budynku.

Rok 2006
Tragedia... 2014 rok

No i jako tako uratowany, choć wyglądem zaczął przypominać zwykłą budę...
No i na zakończenie meritum, czyli kapliczka z Rusi, datująca się na rok 1887. A zdjęcie chyba zrobił kolega Rafał, podczas pamiętnego wspólnego wyjazdu z żonkami, kiedy byliśmy wszyscy piękni i młodzi. :)


Wpis dedykuję JKK.
A na Ruś pewnie wrócę, bo miłe miałem tam przygody...  No zdradzę, dlaczego ta miejscowość w całej Warmii jest tak często przeze mnie nawiedzana...

1 komentarz:

  1. No fakt, kapliczka, figura, ale czasem tak się mówi...
    A ja jeszcze ani na Warmii, ani na Mazurach nie byłam, ale planuję to nadrobić.
    Czytałam kiedyś książkę o mieszkańcach Mazur i ich skomplikowanej historii. książka należała do beletrystyki, ale oparta była na faktach. Nie pamiętam tytułu.

    OdpowiedzUsuń