piątek, 3 marca 2017

Karnawał głupców - Dusseldorf.

Jednym z powodów, dla których w Polsce usłyszano o paradzie karnawałowej w Dusseldorfie jest pojawienie się tam Polski. No nie dosłownie... W zeszłym roku była to alegoria naszego kraju pod buciorem dyktatora, który na czapce miał napisane "Kaczyński". A w tym roku był to opasły pies, symbolizujący naszą politykę.  Pies wpieprza wurst opisany jako demokracja, a wydala dyktaturę... Humor jak dla mnie siermiężny jak na Niemców przystało. No i te opisy na każdej postaci, pewnie dlatego, że widzowie nie widzieliby w większości o co chodzi... 



Prawica obraziła się na autora makiety, a w zasadzie makiet, bo przecież nie jedną Polskę tam pokazano, Jacquesa Tilly, niemieckiego karykaturzystę i ilustratora. Krzyczano o skandalu i takie tam... Ale, czy słusznie?
Pisałem w poprzednim poście o święcie osła i święcie głupców. O przebierankach, klownach, i drwieniu z rzeczy "nietykalnych". Karnawał zdaje się bezpośrednią kontynuacją święta głupców, przynajmniej ten w Dusseldorfie ma całą masę cech wspólnych. Obecnie już nie ma rzeczy świętych, z których nie wolno się naśmiewać, ale kiedyś był to albo kościół, albo panujący władca. Są więc na makietach i religijni hierarchowie i  "władcy", czyli głowy państw. 







Łamanie tabu. Za taki temat w Europie uchodzi kwestia terroryzmu. 




Nie widać też, żeby oszczędzano rodzimych polityków.




Co by to nie znaczyło...


Amerykanie też powinni się obrazić?






Założę się o każde pieniądze, że Kaczafi nie chciałby być na miejscu Trumpa.


 



Jak widać nic nowego. Troszkę obsceniczności, troszkę humoru i próby łamania tabu.
Są klauni, postacie niezwykle stare. Nie wiem czy wiecie, moi drodzy czytelnicy, ale postać klauna pojawiała się w kulturach pierwotnych, jego zadaniem było parodiowanie obrzędów szamańskich. To parodiowanie w średniowieczu przejęły błazny dworskie, drwiące sobie bez konsekwencji z koronowanej głowy. 
Błazenada, zabawa, bal głupców. 

2 komentarze:

  1. Ten się śmieje,kto się śmieje ostatni...
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomijając wymowę tzw. ideologiczną, te wszystkie figury są okropne, przyśnić się mogą.Poza tym zawsze mam mieszane uczucia tam, gdzie stosuje się zbytnią dosłowność, z nazwiskami szczególnie...

    OdpowiedzUsuń