środa, 22 marca 2017

Skołatane nerwy aktorów

Blady strach padł na środowisko aktorskie. Aż serce mnie boli, jak czytam w wywiadach co ci biedni ludzie teraz przeżywają i jak ciężko znoszą rządy PIS. Tak jak poczytać to faktycznie tzw potocznie komunizm, był wręcz sielanką. Postanowiłem pochylić się nad wypowiedziami i spróbować określić co im dolega. Może warto też przekazać w ramach dotacji na kulturę jakieś środki na terapie?

Renata Dancewicz:

"Nie widzę w tej chwili różnicy między kalifatem islamskim, a Polską"

"Natomiast to, co widzimy na scenie politycznej, jest plemiennym pogaństwem. Boję się podziału, który teraz jest tak widoczny."

Definicyjnie chyba najbliżej tu do zaburzeń świadomości. Krajem który wygląda jak islamski kalifat rządzi plemię pogan.

Janusz Gajos boi się Jarosława Kaczyńskiego. Kaczofobia? Psychiatria wprawdzie nie zna jeszcze tego terminu, ale, myślę że już warto ją diagnozować. Podczas wywiadu dla Koduj24 aktor użył kilkakrotnie słowa "boję się".

"Nagle zobaczyłem w wyobraźni 60-letniego chłopca, który realizuje to swoje marzenie. Ratuje z opresji jakąś wyimaginowaną księżniczkę i zaraz potem w papierowej koronie z drewnianym mieczem u boku oddala się w jakiś czarodziejski, tylko jemu znany świat. Od tego czasu zacząłem się naprawdę bać."

"Czy boję się tego, co dzieje się w naszej polityce? Tak, boję się." 

" Boję się, bo znowu ktoś chce mi wmówić, że jestem durniem, który nie rozumie, że wszystko, co się ostatnio dzieje, dzieje się dla mojego dobra."

Maja Ostaszewska już się nawet nie boi. Ona jest przerażona.
"Ja jestem przerażona tym, co dzieje się w Polsce i mówię o tym otwarcie. Marnotrawimy to, że byliśmy naprawdę bardzo dobrze postrzegani w Europie, cofamy się. Pojawiają się wyraźne ruchy naruszające wolność, mamy do czynienia z atakami na konstytucję, mam tu na myśli to, co działo się wokół Trybunału Konstytucyjnego i co dzieje się z mediami publicznymi. Przeraża mnie też to, co dzieje się w sprawie inwigilacji oraz galopujący populizm i obiecywanie ludziom czegoś, o czym z góry wiadomo, że nie da się tego spełnić. Przerażają mnie pomysły na cenzurę w sztuce, na programowe robienie martyrologicznego kina."

 Janda na skraju załamania nerwowego. Kiepsko śpi, zamarza jej ciepło, a tamowana złość zaczyna kipieć. Ale jeszcze się trzyma.

"Staram się myśleć tak samo i być tym samym człowiekiem, ale nie ukrywam, że każdego dnia budzę się z uczuciem, że stało się coś bardzo złego."


Cielecka ma urojenia...A może to już schizofrenia paranoidalna?

"Wracałam wieczorem tramwajem po manifestacji z przypiętym znaczkiem KOD. I siedział tam facet, czułam, że mnie rozpoznał. I on jakimiś dźwiękami, onomatopejami zwierzęcymi, próbował dać mi do zrozumienia, że mu śmierdzę. Poczułam się, jak  - przepraszam za porównanie - żydowskie dziecko w tramwaju w czasie okupacji..."

Ten znaczek KODu może wszystkiemu winny. Jak jakiś złowrogi amulet sprowadza nieszczęście na tego kto go nosi. Może warto go zdjąć i poczuć się normalnie? Ale czy  w XXI wieku powinniśmy wierzyć w negatywną moc amuletów?

Sytuacja jest więc jak widać kiepska. Kto będzie grał w filmach i teatrach, skoro środowisko aktorskie pada ofiarą jakiejś dziwnej epidemii?

15 komentarzy:

  1. Popatrz, faktycznie jakaś psychoza. I z jaką łatwością wysupłałeś te cytaty. Widać ich niemało w środowisku aktorskim. Gdyby podobnych poszukać wśród zwykłych, szarych obywateli, musiałbyś napisać najdłuższą notkę w swoim życiu. A gdzie opinie opozycyjnych polityków a nawet zagranicznych komentatorów? Jak nic, materiał na książkę.

    Tylko czy Cię nie zastanawia to, że te opinie są coraz częstsze i wypowiadane przez coraz większy krąg ludzi? Może jednak ich obawy są po części chociaż uzasadnione? Jak na razie na rządach PiS „namacalnie” cierpią drzewa i zwierzęta. Oby na obywateli tego kraju nie spadło coś podobnego, a to jest o tyle realne, że wystarczy posłuchać paranoicznych wypowiedzi polityków tej partii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytyka władzy jest uzasadniona, a także obawa o zasadność podejmowanych przez nią decyzji. Tylko niech ta narracja ma znamiona rzeczowej poważnej dyskusji a nie histerii. Przytoczone przeze mnie cytaty, to nie dość że jakieś slogany podłapane z gazet to jeszcze ubrane w jakieś paranoiczne wizje.

      Usuń
    2. Wystarczy posłuchać polityków rządzącej partii i spróbować tam dostrzec, że zacytuję za Tobą: „znamion rzeczowej poważnej dyskusji a nie histerii” ;) Już się okazało bezspornie, że poważna, rzeczowa dyskusja nie ma szans i przegrywa w zderzeniu z histerią, szczególnie zaś z narracją właśnie rządzących.

      Usuń
    3. Znaczy uważasz, że dwie głupoty się zniosą wzajemnie i powstanie coś mądrego, jak w matematyce?

      Usuń
  2. Tak się składa, że np, Cielecką i Jandę słyszałam na żywo w rozmowie i wypowiedź Cieleckeij jest u Ciebie wyrwana z kontekstu, ona bardzo dobrze to uzasadniła i podkreśliła wyolbrzymienie dla pewnego efektu.
    Myślę, że w takich przypadkach nawet nasze prywatne sądy bywają przejaskrawione i nie czepiałabym się słów, a słyszałeś Zelnika, Chodakowską lub Łaniewską?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałem o tym, że miało to uzmysłowić "mechanizm zagrożenia i strachu, który towarzyszy komuś, kto wie, że jest w mniejszości". Ten mechanizm jednak ani trochę nie zbliża wrażeń Cieleckiej do przeżyć żydowskiego dziecka w okupację. Dla mnie jest to po prostu niesmaczne.

      No prawdę mówiąc za rządów PO krytyczną wypowiedź słyszałem tylko z ust Bożeny Dykiel. O Chodakowskiej wiem tylko tyle, że pokłóciła się z Olbrychskim o katastrofę Smoleńską, a ten strzelił focha i stwierdził że z nią nie zagra w jednej sztuce.
      Sam zresztą jest przykładem skrajnego zaślepienia.

      Zelnika to nie trawię za kręcenie w sprawie teczki, bo jest hipokrytą i faktyczne gada bzdety. Łaniewska jest po 80, więc też bym się nie zdziwił, jakby gadała głupoty.

      Ale tu mamy osoby które powinny jednak zachować jakiś dystans. Weźmy takie Stuhra, który wprawdzie krytykował PIS w TVNie, ale przynajmniej spokojnie i rzeczowo, choć może też niezbyt obiektywnie.

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że aktor (jako nazwijmy go artysta) powinien trzymać się z dala od oceniania politycznych sytuacji. Jeśli już niech czyni to w sposób bardziej merytoryczny, żeby emocje nie przysłaniały oglądu sytuacji. Poza tym wydaje mi się, że łączenie sztuki z polityką wychodzi zwykle miernie (nawet jak czyni się to po godzinach pracy np. w wywiadach).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na to, że środowisko aktorów jest najbardziej wrażliwe na wszelkie zmiany w obszarze stosunków społecznych. To - czyli wcielanie (wczuwanie) się w inną osobowość - jest przecież ich zawodem. Trudno więc dziwić się, że mają tyle obaw, to tak jakby się dziwić, że kominiarz w czasie pracy chodzi ubrudzony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwróciłem prawdę mówiąc na to uwagi. Za to zauważyłem że są podatni na różnego rodzaju propagandę.

      Usuń
  5. Jeśli się nie mylę, to wymieni tu aktorzy zaliczani są do starszego pokolenia. Czy zamiast "bać się" sytuacji politycznej,a właściwie PiS-u, nie powinni skoncentrować siły na tym, aby ich młode pokolenie [jeszcze nie przepite] nie wygryzło z roboty? Po takich ilościach spożytego alkoholu można mieć omamy i widzieć nie tylko "białe myszki". Jeśli ktoś uznaje znaczek KOD-u za amulet, to znaczyłoby, że ma coś nie tak pod sufitem. Nie przynależę do żadnej partii, [także do PiS-u] lecz jakoś nie mam obaw o przyszłość. Uważam zaś, że Ustawa o wycince drzew na prywatnej posesji jest, jak najbardziej słuszną i długo przeze mnie oczekiwaną. Wystarczy ją tylko odpowiednio przestrzegać i egzekwować.
    Do tej pory było to chore prawo, odnośnie wycinki drzew na swojej działce[ posesji, ogrodzie]. Na mojej działce rządził urzędnik gminny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę żartowałem z tym amuletem.
      Z tym prawem wycinki, to niestety nie wymyślili najlepiej. Przechodzenie od skrajności w skrajność też nie jest dobre.

      Usuń
  6. Dobrze że trzymam się z daleka od polityki.
    Ale też patrzę, słucham, czytam, myślę.
    I zupełnie obiektywnie napiszę, że Ci aktorzy mają dużo racji.A pod stwierdzeniami Janusza Gajosa mogłabym się podpisać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ponieważ ja się nie trzymałem z dala, największe przerażenia mam już za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście Kot Morski się niczego nie obawia! Taki odważny, czy w PiSie już się zadomowił na stałe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem głupoty się obawiam. A ponieważ staram się żyć uczciwie, nie zadamawiam się w żadnej organizacji partyjnej, ani z żadną się nie utożsamiam.

      Usuń