środa, 12 kwietnia 2017

Bajka o Mamunie

Mamuna, to nasz rodzimy słowiański demon, zwany inaczej dziwożoną. Rozmaite kroniki i bestiariusze opisują tą zołzę, jako antypatyczną staruchę z obwisłym cycem, który zarzuca sobie na plecy podczas pląsów z różnymi innymi stworami. Z tych pląsów rodzą się Mamunom dzieci tak brzydkie, że trudno na nie patrzeć, bez odwracania wzroku. Nic więc dziwnego, że Mamuny uprawiają proceder podmieniania swojego potomstwa na milusie i rumiane dzieci ludzkie. Nie jest to proste, bo matki na ogół pilnują swojego dziecka jak oka w głowie, zawiązując dodatkowo przy łóżeczku, albo wózeczku czerwoną wstążeczkę, która skutecznie Mamuny odstrasza. Bywa jednak, że jakaś nieodpowiedzialna dzierlatka, zapatrzy się za lada jakim ciuchem i dziecko samotne przed sklepem choćby zostawi... Nieszczęście gotowe, musi potem chować mamuniego podmieńca. Zamiast grzecznej rumianej dzidzi pojawia się brzydki, rozwrzeszczany, krnąbrny bachor, sprawiający z wiekiem coraz więcej problemów lenistwem, nieuctwem i nieposłuszeństwem, jednym słowem, żadnego nie ma z niego pożytku. Nasi przodkowie  mieli na to jednak pewien sposób... Otóż trzeba było namoczyć w wodzie skórzany rzemień i lać nim podmieńca ile wlezie, ażeby darł się wniebogłosy. To miało sprawić, że Mamuna nie mogąc znieść męczenia swojego prawdziwego dziecka zjawiała się i oddawała to ukradzione... Wprawdzie nigdy nikt nie potwierdził, że jakakolwiek Mamuna zareagowała na lanie podmieńca ale... Sam podmieniec przechodził dość ciekawą zmianę. Otóż stawał się grzeczny, przestawał kłamać i oszukiwać i miał szanse jeszcze wyjść na ludzi. Ba, nawet nieładna i notorycznie wykrzywiona od wrzasku gęba nabierała jakiegoś milszego wyrazu... Niestety, z chwilą nastania mody na bezstresowe wychowanie coraz mniej podmieńców styka się z pasem i porządnym mantem. Zostają oni w życiu dorosłym najczęściej politykami, bo tylko na tym stanowisku przydają się ich wymienione wcześniej cechy...


5 komentarzy:

  1. Z niejaką konsternacją zapytam: to ma być gloryfikacja używania pasa i porządnego manta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i twierdzę że nie jest za późno dla naszych polityków...

      Usuń
  2. Oj takie porządne manto niejednemu by się przydało...

    OdpowiedzUsuń
  3. No popatrz, jakie to sprytne usprawiedliwienie potrafili sobie nasi przodkowie wymyślić. Swoją drogą, gdyby niektórzy w odpowiednim czasie parę klapsów dostali, dzid byliby innymi ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamuńcia, to pieszczotliwe słowo o mamuśce, słyszałam, lecz o mamunie nigdy.
    Bezstresowe wychowanie dzieci ma swoje plusy i minusy, zresztą jak wszystko. Tylko czy samo życie nie jest stresujące, zwłaszcza w dzisiejszych czasach?
    Mnie uczono; "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" więc nawet wobec polityków nie używałabym rzemienia.

    OdpowiedzUsuń