wtorek, 20 czerwca 2017

Gorące tematy

Pierwszym gorącym tematem jest upał, który raczył się pojawić w połowie czerwca. Ciekawe na jak długo, ale jest i już czuję w pracy jego skutki - nie chce się robić.

Czytam sobie blogi, komentarze na portalach informacyjnych i nachodzą mnie pewne refleksje. Jak pragnę zdrowia, jak ci ludzie dają się kierunkować tzw. newsami. Ot choćby sprawa słynnego już przemówienia Szydło w Aushwitz. Ktoś odkrył, że fragment dotyczy polityki antyuchodźczej PISu i skandal na całą Europę gotów. Przesłuchałem to przemówienie, wprawdzie nie wiem o jakiej lekcji mowa w spornym fragmencie, ale tak średnio mi pasuje on też do uchodźców i myślę że większość bez tej usłużności komentatorów by tego nie skojarzyła, nawet jeżeli pani premier ci uchodźcy po głowie chodzili. Ale... co ciekawe - bardzo podobne przemówienie z niemal bliźniaczym zdaniem o wyciąganiu lekcji o ochronie obywateli wygłosił Duda w zeszłym roku na 71 rocznicę wyzwolenia Aushwitz i nikt nie odkrył w nim nic zdrożnego.
Dochodzę do wniosku, że ludzie lubią podążać za jakąś myślą, zdaniem, niemal jak za modą. Modne stają się poglądy, interpretacje rożnych słów czy wydarzeń, w końcu w modę wchodzą zupełnie nowe określenia na coś, co niby znamy, ale jeszcze w ten sposób nie nazywaliśmy, jak choćby termin "mowa nienawiści", która może już oznaczać chyba wszelką krytykę lub nawet niedopowiedzenia.
Ale żeby nie posługiwać się samą polityką i obiegowymi opiniami opiszę inny przykład. Otóż od jakiegoś czasu, należę, choć już zastanawiam się by przestać należeć, do grupy dotyczącej literatury i książek, której ideą jest prezentowanie swoich odkryć książkowych lub recenzowanie różnych pozycji. Zaglądam sobie któryś raz i widzę pewną ciekawostkę - mianowicie młode dziewczyny zamieszczają zdjęcia książki, a jakże, z tym że tak naprawdę nie widać co czytają, gdyż książka spoczywa otwarta na kolanach a w tle rzucają się w oczy stopy. Stopy bose, w skarpetkach, z umalowanymi paznokciami lub nie, stopy u których spoczywają wierne psy... 
Przykład zamieszczam z pewną obawą, bo jeśli te stopy są tak istotne, to może wykorzystuję w tym momencie bezprawnie czyjś wizerunek? Pani nie napisała co czyta i czy jej się podoba, ale nóżki wyglądają atrakcyjnie...


A i konkluzja by się zdała... Otóż tak sobie obserwuję, że coraz więcej osób robi głupstwa lub gada bzdury, a inni zajmują się głównie powtarzaniem tych głupot i bzdur. To przykre, że ludzie są powtarzalni nawet w tym, nie będąc w stanie wymyślić czegoś głupiego samemu. Jeszcze przykrzejsze, że jakoś podobna konsekwencja w robieniu rzeczy dobrych lub mądrych nie znajduje precedensu.

11 komentarzy:

  1. A napoju nie zauważyłeś ?? ;-))
    Jest napój , książka, stópki i świeżo wykoszony trawnik.
    4 elementy zdjęcia.
    Sama sobie robiła to zdjęcie.
    Ciekawe co piła ?
    I teraz zadanie: Co autorka miała na myśli ?

    OdpowiedzUsuń
  2. książka książką, footjob footjobem, drink drinkiem... tymczasem może chodziło o świeżo kupioną kosiarkę?...
    ...
    mało brakowało, a sprawa tej wypowiedzi Broszki, jak i sama wypowiedź, kompletnie nie zaistniałaby w polu mojej uwagi... ale jakoś tam jednak na chwilę zaistniała i widzę to tak:
    - kluczowe zdanie jest ni w pipę, ni w oko do okoliczności uroczystości...
    - istotnie, można się w niej dopatrzeć, że Broszka gęsto się tłumaczy z polityki małego wobec uchodźców /tudzież "uchodźców"/, ale sam bym na to nie wpadł...
    po tej konstatacji odpuszczam sobie myślenie o całej tej sprawie...
    ...
    a propos konkluzji:
    jakiś czas temu słuchałem, jak pewien znajomy /kontr-pisowy zresztą/ wypowiadał swoją opinię na temat KOD używając retoryki, wręcz kopiując dosłownie to, co pisowskie lemingi opowiadały o KOD-zie /to całe "odrywanie od koryta" i takie tam inne/... coś mi w tym zazgrzytało i spytałem:
    - czy mógłbyś to rozkodować i opowiedzieć po swojemu?...
    nie opowiedział, bo coś nam przerwało rozmowę...
    w tym przykładzie akurat nie chodzi o te gadki na temat KOD /czy na temat czegokolwiek innego/, które zresztą niekoniecznie muszą być bzdurami, ale o bezmyślność, automatyzm w ich powtarzaniu...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda że jakiś jej fragment gdzieś z boku nie wystaje. :D

      KOD powiadasz... zadziwiająca sprawa. Na ogół ludzie wychodzą na ulicę jak coś im się zabiera albo są głodni, tu wyszli w obronie jakichś dość dla ogółu abstrakcyjnych wartości, więc mam poważne wątpliwości czy to taki spontaniczny ruch obywatelski.

      Z drugiej strony coś takiego jak rozkodowanie KODu jest trudne, bo to dość złożona zbieranina - chronicznych przeciwników Kaczyniaka, wide ich nowy lider Łoziński, paru dziadków z poczuciem misji, plus trochę pobudzonych do działania ludków, którym nagle zaczęto wmawiać że oto nagale rękami PISu dokunuje się jakiś koniec świata. Raz przyszło mi do głowy że całą tą wierchuszkę finansuje Kaczyniak, z tą ich tendecją do samozaorania.
      Ci obrońcy demokacji narazili mi się cenzurą na swoim portaliku, po tym jak ONET odkrył przekręty Kija, pytałem czy ten portal też sprzyja PISowi, bo przecież ich argumenty w obronie tego typa ograniczały się do tego, że to rząd uwziął się na ich guru. Skasowali to. :D

      Co do tematu przypomina mi się kawał:
      - Ale ten PIS pieprzy wszystko.
      - Ale co?
      - No panie, pieprzą strasznie.
      - Ale co konkretnie pieprzą?
      - Panie, wszytko kurwa, czy to tak trudno pojąć?

      Usuń
    2. bo to jest taka piętrowa, aluzyjna ekspresja artystyczna na temat kosiarki, coś jak obraz gołej baby, akwarium, czy jakiegoś tam króliczka na tle stepu białowieskiego pod tytułem: "Studium harvestera"...
      ...
      akurat KOD przyplątał się w tym dialogu przypadkowo... ale skoro o tym mowa, to... hm... faktycznie jakoś tak jakby "za szybko" się pojawił, choć ja wtedy mówiłem "za wcześnie"... mnie już się sama nazwa niezbyt podobała, bo uważam, że demokrację w Polsce szlag trafił, gdy Wałęsa rozwiązał Sejm I kadencji i ustalono progi wyborcze... no, ale cóż, definicji demokracji jest tak wiele, moja nie musi być najlepsza...
      z drugiej jednak strony /kontynuując wątek genezy KOD/, to czy ja jeden w tym kraju zorientowałem się, że kibel się szykuje?... więc mogło nieco luda się skrzyknąć i wyrazić swoje niezadowolenie zawczasu... tylko problem w tym, że wtedy podła zmiana nie zdążyła jeszcze wiele zmienić, więc masowy ruch z tego powstać nie mógł... stąd też moje "za wcześnie"...
      ...
      kawał zabawny, ale tak naprawdę, to choć sam nie miałbym problemu z przytoczeniem jakiegoś konkretnego przykładu na temat "co pieprzą", to ja tego wujka trochę rozumiem...

      Usuń
    3. Sorka za tą dygresję o Kodzie. Ale Twoja obserwacaja zgadza się z moim zdaniem...

      Lista tego co spieprzyli już jest dość długa. Ale czy naprawdę pieprzą jakoś wyjątkowo to nie wiem.

      Usuń
  3. – Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby uchronić swoich obywateli – powiedziała premier Beata Szydło na terenie byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau podczas obchodów przypadającego 14 czerwca Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych. Opozycja odniosła się do tych słów krytycznie, UZNAJĄC, że jest to aluzja ze strony premier do sprawy przyjmowania migrantów. To może ja uznam, że osoba, która pierwsza na taką interpretację słów Premier wpadła, jest chora na umyśle. Wolno mi tak uznać? ano wolno,bo jeśli ktoś ma obsesję na jakimś punkcie, to w każdym słowie będzie dopatrywał się nawiązania do jego fobii. Opozycja we wszystkim, co mówi i czyni rząd i prezydent dopatruje się drugiego dna. A co jeśli tego drugiego dnia nie ma? Nie jestem PiS-owcem, ale tego typu "wojna podjazdowa" nie podoba mi się. Jedynym celem opozycji jest zniszczyć PiS. A co z Polską??? Najbardziej mnie wkurza, że traktują obecnie Polskę jak :" Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za który ciągną..." kto żyw także dziś. Zaś za tą zabawę w podchody, dla własnego interesu i własnej korzyści, kiedyś zapłacimy wszyscy.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak daleko sięga powtarzalność opinii widać po uczniach i smutno się robi, gdy kilkulatki powtarzają zdania wypowiadane przez rodziców i dziadków.
    Podziwiam za czytanie w pełnym słońcu, nawet w okularach przeciwsłonecznych jest to trudne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chyba nie chodzi o czytanie :D

      Usuń
  5. A niby dlaczego wszystko trzeba wymyślać, nawet głupoty, skoro liczba ich strawienia jest w jakimś sensie ograniczona, choć mówi się, że nie zna granic? Naprawdę jesteś ciekaw nowych głupot? Rzeczy dobre wbrew pozorom podlegają precedensom, rzecz w tym, że nie są medialne. Gorzej, wykaż się pozytywem a natychmiast reszta uzna, że się promujesz (w sensie negatywnym). Tak się stało w kontekście KOD, o którym dyskutujesz z PKanalią. Tak długo szukano, może nawet nie długo, aż w końcu znaleziono haka, a nawet dwa, i już jest wszystko ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cały czas są wymyślane nowe, ale nigdy chyba nie były tak chętnie powtarzane.
      A kto szukał tych haków? Dziennikarze Onetu, którzy nie przepadają za PISem, też są w zmowie?

      Usuń
  6. Zastanawiam się jak to jest. Gdyby dokładnie te same słowa wypowiedziała jakaś inna, w miarę normalna kobitka, np.: Staniszkis, Płatek, Nowacka ... to pewnie bym nie zwrócił na to uwagi. Ale w tym przypadku od razu wiedziałem co powie, zanim jeszcze wypluła ten jad. Chyba to jakieś uczulenie na pisdowatych.

    OdpowiedzUsuń