piątek, 2 czerwca 2017

Polska w oparach absurdu (3)

Trwają ekshumacje i widać już, jak na dłoni jak bardzo się różniły wypowiedzi polityków i stan rzeczywisty na rok 2010. Politycy PO dziwują się wielce dlaczego pani Kopacz wzywana jest na przesłuchania, skoro jako polski minister nie była odpowiedzialna za sekcje zwłok. Ja bym się i zgodził, ale z tego co pamiętam najwięcej w TV miała na ten temat do powiedzenia, zapewniając że jest wszystko tak tip top, że bardziej tip top być nie może. Wtedy była kompetentna?
Najlepiej sprawę chyba określa poniższy cytat z WP.

"TAM byliście gośćmi to trzeba było Polakom powiedzieć że jesteście w Smoleńsku w w/w charakterze, herbatę wypiliście, nic nie robiliście i wracacie. Jednak mówiliście coś innego i dziś powinniście ponieść tego konsekwencje."

Boni aż się natomiast popłakał i jak na razie jest to jedyny człowiek, który coś wspomniał o przeprosinach. 

Dzieciaki wystąpiły w sejmie. W sumie szkoda że nie wystąpił z nimi Lech Wałęsa, bo poziom intelektualny mniej więcej podobny, a nawet pewnie u dzieciaków wyższy. Muszę częściej zaglądać na profil, bo lepsze to niż "Ucho Prezesa".

"Proszę nie wmawiać, że dzieci są głupie ,sterowane .Dzieci są mądre i pamięć mają doskonałą .Widza co się dzieje w szkołach jak okłamywana jest historia. Oni będą zasiadać w przyszłości w ławach sejmu. Prawda kiedyś zwycięży. BRAWO ,BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWO.!!!!!!!!!!!!!"

"Ten spektakl w sejmie na dzień dziecka jest totalną pomyłką. Dzieci nie mają dojrzałej świadomości i wyrobionych poglądów. Toteż można nimi manipulować. I właśnie do tego dochodzi w naszym sejmie.
[...]
Wstyd – gdzie jest minister edukacji ta krowa?! Edukować a nie manipulować i nakazywać dzieciom robić rzeczy, o których nie mają pojęcia."

 I to wszystko w jednym wpisie. GENIUSZ. A żółta krowa w kropki bordo jadła trawę kręcąc mordą...

Trwa akcja "Matek na Wyrębie", choć ja nazwałbym ją akcją porąbanych matek. Przypomnijmy - od karmienia cycem wśród wyciętych badyli, przechodzimy na poziom wysyłania zdjęć karmiących cyców do papieża Franciszka.  No niechże on coś zrobi z tymi lasami i Szyszką!!!


 

22 komentarze:

  1. Mnie tylko zadziwia podkreślanie na każdym kroku, że wreszcie rodziny będą mogły dokonać godnego pochówku. To tamten był niegodny? Powtórne pogrzeby zamienionych zwłok też mnie nie przekonują, bo pogrzeby już się raz odbyły...ale może się czepiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakty, które wypływają budzą różne reakcje. Mnie zadziwia natomiast co innego, skala tupetu i zakłamania, tych co w Smoleńsku byli. Przecież całej tej afery by nie było, gdyby dopełniono najzwyczajniejszych w świecie procedur. A tak, po prostu wyszło na jaw że kłamstwo to taki nawyk.

      Usuń
    2. Być moze masz rację, ale widzę także inny scenariusz - gdyby wszystko odbywało się skrupulatnie i powoli, to już słyszę te krzyki oburzenia, że nie tylko wraku, ale i zwłok ofiar nie chcą nam oddać.
      Do mnie przemawia jedna odpowiedź Kopacz do jakiegoś dziennikarza - trzeba było tam wtedy być i podejmować decyzje, a wówczas osądzać i nawet gdyby nie stanęła na wysokości zadania, to ja sie nie dziwię, nie wiem czy to było na jakiekolwiek barki...

      Usuń
    3. Do mnie też by to przemówiło, gdyby powiedziano prawdę. Zwłaszcza że już wtedy były różne naciski, na inne rozwiązania.

      Usuń
  2. Może dlatego Polacy są tacy bystrzy na zachodzie i nic nie jest im straszne , bo w Polsce nauczyli się wszystkiego :-)))
    Chociaż z czego tu się śmiać ??
    Chyba zacznę oglądać TV...
    Nic nie wiem o Matkach na Wyrębie ..:-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam miałem o tym pisać, ale ogarnia mnie coraz większe obrzydzenie.

    W pierwszym temacie i odnośnie Twoich słów do komentarza Jatki: chciałbym wiedzieć jakie to są te najzwyczajniejsze w świecie procedury? Nie chcę bronić Kopacz, ale to nie ona jechała składać strzępki ciał do trumien. Przeprosiła za słowa, które wtedy wypowiedziała, za bajzel odpowiedzialni byli prokuratorzy.

    W drugim, pomijając bełkot Wałęsy, który przecież inaczej nie potrafi, tez uważam, że to był cyrk, tyle że odpowiedzialni są posłowie – wszystkich opcji politycznych.

    W trzecim, pamiętam, chyba ubiegłoroczny szum wokół karmienia piersią w restauracjach. Karmienie na wyrębie wydaje mi się stosowniejszym miejscem...

    OdpowiedzUsuń
  4. PS. Przepraszam Jotkę za Jatkę, to nie było zamierzone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie ona jechała, to mogła przecież powiedzieć, po co pojechała i co robiła np. że starała się być z rodzinami, a nie pieprzyć że była przy identyfikacjach, skoro jej tam nie było. CZy już naprawdę żyjemy w takich czasach relatywizacji kłamstwa, że nikogo to nie kłuje w oczy???

      Usuń
    2. Ja już nie pamiętam szczegółów, a nie chce mi się szukać w necie. Z tego, co pamiętam miała nadzorować przebieg identyfikacji zwłok. Nadzorować identyfikację a nie pilnować, czy każdy kawałek ciała jest we właściwej trumnie. To robili Rosjanie przy dość biernej pomocy polskich prokuratorów. Osobie, która nigdy nie była przy takich czynnościach, mogło się wydawać, że wszystko jest w porządku. Nikt tu nie relatywizuje kłamstwa, pytanie, czy oskarżenie jest kierowane do właściwej osoby?
      Wciąż nie wiem, co to są te najzwyczajniejsze w świecie procedury?

      Usuń
    3. Rzetelna sekcja zwłok? Aż tak wierzymy braciom Rosjanom?

      Usuń
    4. Jesteś pewny, że np. Amerykanie byliby solidniejsi?
      Jeśli rzetelna sekcja zwłok(?) to to nie jest najzwyklejsza procedura biorąc pod uwagę fakt rozczłonkowanie ciał. Badanie DNA tylko w teście na ojcostwo trwa tydzień, a tam mieli do czynienie, sorry za porównanie, z... puzzlami.

      Usuń
    5. O, widzę że mam do czynienia ze znawcą, pewnie też byłeś w Smoleńsku... :D
      Dlaczego Amerykanie? My nie mamy laboratoriów patologicznych?
      Jakoś teraz sobie poradzili z tymi "puzzlami", żeby się zorientować, kto jest kim, mimo że upłynęło kilka lat, a wtedy nie mogli?
      I co to za porównanie badań patologicznych z testem na ojcostwo, co dokładnie trwa tydzień, samo badanie czy cała procedura? Izolacja łańcucha DNA to np 24 godziny max.

      Usuń
    6. Proszę bardzo, to z raportu dotyczącego nieprawidłowości w sprawie ustaleń KS.

      Pkt. 5.9 Zał. 13. zobowiązuje organ prowadzący badanie
      wypadku do przeprowadzenia sekcji zwłok w pełnym
      zakresie [36, s. 5-4]. Jak wykazały późniejsze ekshumacje
      zwłok ofiar katastrofy, sekcje przeprowadzone przez
      rosyjskich specjalistów nie obejmowały badania narządów
      wewnętrznych, a skala zaniedbań w tym zakresie jest trudna
      do oszacowania. Dowodem na bezmiar niestaranności czy
      wręcz partactwa strony rosyjskiej są kolosalne rozbieżności
      pomiędzy protokołami sekcyjnymi zwłok Zbigniewa
      Wassermanna, a dokumentacją medyczną pochodzącą
      z polskich szpitali [45]. Rozbieżności obejmują zarówno
      oględziny zewnętrzne (brak opisu ran i blizn widocznych na
      dokumentacji fotograficznej) jak i wewnętrzne
      (protokołowanie stanu narządów wewnętrznych, których
      ofiara w wyniku wcześniejszych zabiegów operacyjnych na
      dzień sekcji nie posiadała). Przykład Zbigniewa
      Wassermanna ujawnił błędne techniki sekcyjne, m.in. nie
      umycie zwłok przed i po sekcji, nie zaszycie czaszki,
      umieszczenie organów jamy brzusznej
      w kończynach dolnych [45]. Procedura oględzin zwłok wraz
      z otwarciem ciała obwarowana jest szeregiem norm
      jurysdykcyjnych i zasad praktyki kryminalistycznej.
      Sztandarowa procedura opiera się na zasadzie
      indywidualności, przez którą należy rozumieć wyjątkowe
      podejście do każdych oględzin bez względu na tożsame
      miejsce i okoliczności zdarzenia dla większej grupy ofiar
      [46]. Kolejną zasadą jest zasada pisemności nakładająca
      bezwzględny obowiązek sporządzenia protokołu z
      wyliczeniem wszystkich podjętych czynności procesowych
      [46, s. 401]. Praktyka kryminalistyczna wyróżnia również
      zasadę szybkości, lecz rozumianą jako prędkie podjęcie
      działań organu procesowego, nie zaś pośpieszne i
      niedokładne przeprowadzanie oględzin [46, s. 402-403].
      Przy czynnościach sekcyjnych priorytetową zasadą jest
      zasada tajności wyników oględzin [46, s. 402-403]. Ta
      chyba w sposób najbardziej spektakularny została złamana
      w momencie upublicznienia na rosyjskim portalu
      internetowym zdjęć z prosektorium ofiar katastrofy pod
      Smoleńskiem. Wszystkie wyżej wymienione zasady zostały
      wyraźnie naruszone podczas czynności procesowych
      prowadzonych przez stronę rosyjską. Oględziny zwłok
      przeprowadzone przez Rosjan charakteryzowały się wysoką
      niestarannością i niekompletnością, co mogło być wynikiem
      niebywałego pośpiechu, w jakim dokonywano badań.
      O pogwałceniu pkt. 5.9 Zał. 13. dowodzą znalezione w
      ciałach ofiar przedmioty, jak gumowe rękawiczki
      medyczne, fragmenty samolotu, czy części odzienia [47].

      Usuń
    7. Jestem Ci wdzięczny za ten wykaz obszerny nieprawidłowości. Bo tam użyłeś dwóch zdań, które w tej kwestii są niezwykle ważne: „sekcje przeprowadzone przez ROSYJSKICH SPECJALISTÓW nie obejmowały badania narządów wewnętrznych, a skala zaniedbań w tym zakresie jest trudna do oszacowania. Dowodem na bezmiar niestaranności czy wręcz partactwa STRONY ROSYJSKIEJ są kolosalne rozbieżności (...)”. Teraz pytanie, jaki wpływ na tych rosyjskich specjalistów miała Ewa Kopacz? I drugie, przypomnij mi, kto, po sprowadzeniu trumien do Polski, domagał się wtedy dodatkowej sekcji zwłok?

      Usuń
    8. Jakie to dziwne, że dla podtrzymania swoich tez jesteś w stanie sobie znaleźć wszystko, a jak coś się z nimi nie zgadza, ogarnia Cię całkowita indolencja.

      Pierwsze ekshumacje i sekcje (Wassermana, Gosiewskiego i Kurtyki) zostały przeprowadzone już w 2012 roku na wnioski rodzin.

      "Ustaliliśmy, że podczas badań ciał Przemysława Gosiewskiego, wicepremiera w rządzie PiS-u, oraz prof. Janusza Kurtyki, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, biegli nie potrafili określić przyczyny ich zgonu. Mało tego, ich ustalenia są sprzeczne z ustaleniami rosyjskich patologów, potwierdzonymi później przez ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz oraz premiera Donalda Tuska, którzy twierdzili, że ofiary katastrofy zmarły na skutek wielonarządowych obrażeń. Tymczasem narządy wewnętrzne ekshumowanych ofiar nie zostały naruszone."
      (Wp 22-03-2012)

      Pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego mecenas Piotr Pszczółkowski zawiadomił Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych.
      Prezes PiS domaga się ukarania osób, które odpowiadają za nie przeprowadzenie w Polsce sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.
      Chodzi o przestępstwa z artykułu 231 paragraf 1 i 239 paragraf 1 kodeksu karnego. Pierwsze dotyczy działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego poprzez przekroczenie uprawnień lub nie dopełnienie obowiązków. W uzasadnieniu mecenas Pszczółkowski napisał między innymi, że ciała ofiar zostały poddane sekcjom zwłok wyłącznie na terenie Rosji i, że w tych czynnościach w stosunku do 95 osób nie uczestniczyli polscy prokuratorzy. Mecenas Pszczółkowski podnosi też, że polscy prokuratorzy przebywali w Rosji w dniach 10-16 kwietnia 2010 roku i na podstawie porozumienia zawartego ze stroną rosyjską mieli zgodę na wnioskowanie i udział w czynnościach. Dokumenty rosyjskie dotyczące oględzin i sekcji zwłok nie spełniają standardów procedury karnej a brak przeprowadzenia sekcji w Polsce spowodował w konsekwencji decyzje o ekshumacji zwłok Przemysława Gosiewskiego, Janusza Kurtyki, Zbigniewa Wassermana i Anny Walentynowicz."
      (http://www.polskieradio.pl - 20.09.2012)
      Jak wiesz, prawie wszystkie te ekshumacje skończyły się skandalem. Już wtedy sprawa katastrofy była niejasna, ale mimo to "nakarmiono" całą teorię zamachu i oddano śledztwo w ręce Rosjan nie przeprowadzając ekshumacji.

      Usuń
    9. Liczyłem na Ciebie i się nie zawiodłem ;)
      Trochę odbiegasz o tematu moich pytań. Ale przyjmuję. Dwa lata po (sic!) ktoś w końcu chciał ekshumacji, a ja pytałem o czas sprowadzenia trumien do Polski. Przypomnę, te pierwsze ekshumacje wynikały z apogeum oskarżeń o zamach jakie rozpętał duet Kaczyński-Macierewicz. Wystarczy skojarzyć nazwiska tych, którzy zażądali ekshumacji.

      „i oddano śledztwo w ręce Rosjan” – a może to było tak, że Rosja nigdy nie zgodziła się na oddanie swojego śledztwa? W związku z tym zapytam jeszcze o jedno: jak Polska miała „nie oddać” śledztwa? Wypowiedzieć wojnę i najechać Rosję po Smoleńsk, czy nawet po Moskwę?

      Usuń
    10. Ale czytasz coś w ogóle ze zrozumieniem? Polscy prokuratorzy mieli zgodę na udział w czynnościach i wnioskowaniu, ale z jakichś powodów tego nie robili. Po drugie ciała sprowadzono przecież do Polski i już wtedy zorientowano się że dokumentacja nie trzyma się kupy - rozpoczęcie sekcji wtedy wymagało najechania Rosji? Gdyby to zrobiono, duet Kaczyński Macierewicz nie miałby tylu argumentów w ręku, by zacząć z powodzeniem snuć teorie spiskowe.

      Usuń
    11. W 2012 roku u władzy też był koalicja PO-PSL. W dodatku już wzmocniona "swoim" prezydentem, a jednak ekshumacji i sekcji nie zabroniono. Zapytam jeszcze raz, dlaczego zainteresowani sami nie żądali sekcji po przywiezieniu trumien do Polski, jeszcze przed uroczystym pochówkiem?

      Usuń
    12. Bo uwierzyli zapewnieniom Kopacz i spółki?
      Ty byś myślał wtedy o sekcjach?

      Usuń
  5. Szyszkę trzeba wysuszyć, a potem wytrzepać z niego to ziarno (plugawe pewno). ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wałęsa to najwyższa ekstraklasa jest! Szkoda, że nie startuje do czegoś, chętnie bym go poparł.

    OdpowiedzUsuń