sobota, 18 listopada 2017

Ciemni Łowcy cz. 1 - Ochrona

Zamiast kolejnego wałkowania różnych obrzydliwości ze świata polityki, odprężająca historyjka z nutą grozy. Short opowiada o parze Łowców duchów i potworów, prowadzących zakład usługowy. Większość stworzonych przeze mnie opowiadanek odnosi się do literatury grozy.

CIEMNI ŁOWCY CZ 1 - OCHRONA

Nasz gość był bardzo blady. W ogóle wyglądał niezdrowo, podkrążone oczy, chudy jak szczapa, jednym słowem - słabo rokował.
- I mówi pan, że to wszystko przez klątwę?
- Dokładnie tak. W dzień zapadam w sen, w nocy nie mogę spać. Jak tylko słońce wstaje - śpię jak dziecko. Ale to pół biedy. Kiedy zasnę, boję się że ON przyjdzie.
- ON, czyli...
- Proszę to zobaczyć.
Podał nam małą karteczkę:


"Obrzydła kreaturo!

Nie ujdziesz z życiem. Już wkrótce przyjdę po ciebie.
H."

- Prześladuje mnieee - Nasz klient się rozszlochał. - Dostałem to wczoraj. Nawet nie mam jak się bronić przez tą cholerną śpiączkę.
- Spokojnie. Damy panu ochronę. Zobaczymy ki czort pana nawiedza. Przyjdziemy rano, przed wschodem słońca.
Sprawa była dziwna, cokolwiek dręczyło naszego klienta zachowywało się inaczej niż zwyczajne stwory mroku. Zamiast w nocy, nawiedzało w dzień. Dokładnie kwadrans po piątej zjawiliśmy się pod wskazanym adresem, od wschodu słońca dzieliło nas jeszcze kilka minut. Nasz gospodarz nie spał jeszcze, ale nie minęło kilka chwil, a faktycznie zwalił się jak kłoda do łóżka i zaczął chrapać.
Skryliśmy się w pokoju - ja za firanką, kolega w szafie. Nie trzeba było długo czekać, gdy do pokoju cichcem wsunęła się jakaś sylwetka w długiej szacie, czy też płaszczu. W panującym jeszcze półmroku dostrzegłem przez firankę wydłużony, niemal czworokątny łeb. Trzeba było działać szybko. Mój wspólnik wyskoczył z szafy i władował w intruza dwie kule - jedną srebrną, drugą dla pewności z rtęciowym rdzeniem, ja - również dla pewności - gdy ciało zwaliło się na podłogę odciąłem mu czerep poświęconym mieczem Merlina. Szybko poszło, ale o dziwo ciało nie wyparowało, nie rozpłynęło się w cuchnącą maź, tylko leżało i krwawiło. Głowa potoczyła się pod łóżko niedoszłej ofiary, a my zapaliliśmy latarkę i zaczęliśmy się przyglądać kadłubowi. Ciało jak ciało, rzekłbym... ludzkie. Partner mój schylił się przytomnie i zaczął je obszukiwać. Wyjął coś z wewnętrznej kieszeni płaszcza.
- Ty zobacz...
Wziąłem do ręki... dokumenty?
- Abraham van H... O ja pitolę, chyba spieprzyliśmy temat...
Rywalizowaliśmy z Bramkiem, ale nasz wyczyn podpadał pod nieetyczną bardzo metodę walki z konkurencją. I wcale nie był to jedyny ani najpoważniejszy zarzut.
- A ten kwadratowy łeb?
- Ten tuman chodził w cylindrze... O, tutaj leży. I kołek wzór AD 1897. Osika, dobry na...
- Stul dziób, wiem na co to jest. Co z nim robimy? - Wskazałem na chrapiącego w najlepsze wampira, gdyż nie ulegało wątpliwości kim był nasz zleceniodawca. Nosferatu, wąpierz, krwiopijca, szatański pomiot i... cholerny cwaniak.
- Innym razem. On sobie wyparuje, ten zostanie i trzeba się będzie tłumaczyć. A tak jak się ocknie, to on go będzie miał na głowie, jestem pewien, że wie co robić. Spadamy.

8 komentarzy:

  1. Lubię takie zakończenia i chociaż ten typ opowiastek to nie moja bajka, to przeczytałam z przyjemnością:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. to jasne, że sprzątanie denata nie należało do umowy... to zrobią Ukrainki na lewych unijnych papierach, bo jakby nie było, Transylwania to już Unia... zresztą Transylwanki nie podniosą zgiełku o nieuczciwą konkurencję, toć Rumun to Cygan, a Cygan, jak to Cygan, ma cygańską chorobę, czyli wciąż mu stoi i robić mu się nie chce...
    zaś klientowi się nie dziwię, że śpi jak zaklęty... kiedyś polaka amfa to była marka, a teraz dziadostwo robią i tylko spać się po niej chce...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobają mi się właśnie takie klimaty. :) Mam nadzieję na więcej.

    Na razie nie mogę nic powiedzieć, bo zacząłem od ,,Czułego barbarzyńcy" Hrabala.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na bajkopisarza Jesteś dobry, choć wydaje mi się, że mocno spóźniony. Myślisz, że ludzie jeszcze są w stanie bać się wampirów? Chyba, że to będzie w formie groteski, wtedy może być ciekawie. Ale nie chcę uprzedzać faktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak świeci słońce, to śpi mi się najlepiej, ale nikt mnie nie prześladuje ;)
    Świetny tekst i b.dobry warsztat.
    Kocham tematykę wampirów, choć w dzisiejszych czasach zostały mocno wypaczone, ale wierzę, że jeszcze powstanie dobra literatura na ich temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie cierpię bać się wampirów; potworów; strachów i innych zjaw.
    Horrorem dla mnie jest życie, dlatego uciekam w świat komedii.
    Mogę zamówić u Ciebie komedię? proszę...:) :) :)

    OdpowiedzUsuń