poniedziałek, 11 grudnia 2017

O swobodę sądów do ostatniego jaja walczyć będziem...

Prawdę mówiąc o słynnej pisarce Klementynie Suchanow nie słyszałem. Ale ja prosty człowiek jestem, więc te znane nazwiska różnych pisarzy zaskakują mnie co jakiś czas. Pani owa rzucała jajami w rządowe limuzyny i bardzo się zdziwiła, że ochrona rzuciła ją na przysłowiową glebę, skuła i wsadziła do paki. Gdzieś czytałem później lamenty tej kobitki, bardzo z siebie dumnej zresztą, bo przecież tym samym nazwisko Suchanow stało się na jakiś czas symbolem walki z kaczyzmem... - że to przecież w obronie wolnych sądów i że ona to nie w ludzi tymi jajami, tylko w samochody, jako symbol tej wrednej opresyjnej władzy... itd.
I teraz drobna moja dygresja. Co powinna zrobić policja widząc jak jakaś grupka osób rzuca czymś w rządowe samochody? a -Rzucić się na trajektorię lotu jajka i zasłonić je własnym ciałem? b - Zasygnalizować konieczność skorzystania z wycieraczek i myjni, kierowcom? c - Poczekać aż komuś się wymsknie z ręki inny przedmiot niż jajko? Co do takiego scenariusza, nie ma wątpliwości dawny bohater opozycji Frasyniuk:

"Zabicie demokracji w Polsce oznacza, że w dłuższej lub krótszej perspektywie polecą kamienie, tak jak to było w stanie wojennym. Nie czarujmy się, władza odbiera prawa i swobody obywatelskie - [...] - Pozbawia nas dostępu do niezawisłych sądów. W systemie autorytarnym to ulica decyduje, czy władza się jej boi albo nie."

No właśnie prawa obywatelskie. Szczerze mówiąc nie mogę się doczytać jakie konkretnie prawa zabiera PIS, ma w tym także problem gro protestujących. Mówi się o prawie do wyrażania poglądów i zgromadzeń, ale przecież bez przerwy organizowane są jakieś marsze i happeningi. Problem rodzi się dla obrońców demokracji w momencie gdy nie mogą być tam, gdzie ktoś inny już zadeklarował swoją obecność. Ale o tym może innym razem. 

Jak słyszę o obronie niezawisłych sądów dostaję białej gorączki. Naprawdę. Zajrzyjmy jednak najpierw do konstytucji:
  • Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Czy tak było kiedykolwiek? 
Przypomnę rok 2002 i słynną sprawę Romana Kluski, prezesa Optimus S.A. Człowiek ten zaczynał bez żadnego kapitału - (a do dziś pozostaje tajemnicą jak to się stało, że p. Frasyniuk z kierowcy stał się właścicielem międzynarodowej firmy transportowej) od składania komputerów w przysłowiowej piwnicy stał się liderem na rynku komputerowym i kas fiskalnych w Polsce. I to go zgubiło. 

O tym jak bezczelnie i brutalnie administracja publiczna zniszczyła firmę Kluski było na tyle głośno,. że musiano kogoś odwołać. Zdymisjonowane zostały w 2003 raptem dwie osoby - szefowie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie - Ryszard Rychlik i Wiesław Nocuń. Przyjrzyjmy się tym panom, może już bez naciskania na ich PRLowską przeszłość.

Rychlik jako prokurator nadzorował największe śledztwa toczące się w Polsce, m.in. dotyczące mafii paliwowej, zabójstwa Jacka Dębskiego czy śmierci gen. Marka Papały. Żadna z tych spraw, pomimo skazania "kogoś tam" nie znalazła jednoznacznego i zadowalającego rozwiązania, a skazani charakteryzowali się albo słabą kondycją psychiczną i marli masowo w więzieniach ("Baranina", Maziuk) lub okazywało się po latach, że to w ogóle nie byli oni ("Słowik", Bogucki).
W 2015 Warszawski Sąd zrobił oskarżonym prezent w postaci umorzenia ponad 100 spraw. Wszystko za sprawą nowelizacji do ustawy z 20 lutego 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 396), która wprowadziła zmianę art. 102 k.k. 

W 2007 roku pan Rychlik był już na emeryturze, ale to o niego upomniała się prokuratura w związku z wyciekiem danych świadków w procesie mafii paliwowej, po tym jak pan prokurator dostał je do ręki. W skutek wycieku listy świadków śmierć w tajemniczych okolicznościach poniosły trzy osoby - każda miała składać zeznania w sprawie afery paliwowej. 
Nikogo nie zdziwi jednak fakt, że informacji o dalszych losach a tym bardziej o pociągnięciu pana R. do odpowiedzialności brak?

Co do Nocunia, do jednak cofnę się w przeszłość, gdyż istotny jest jego udział w sprawie zabójstwa studenta Stanisława Pyjasa i jego domniemanego zabójcy Wenclewicza.  Śmierci te uznano wtedy za nieszczęśliwe wypadki - jeden miał po pijanemu spaść ze schodów, drugi wypaść przez okno. Sprawy nie wyjaśniono do dziś, choć ostatnia ekspertyza nie była już w stanie potwierdzić udziału osób trzecich w śmierci studenta.

Po potknięciu w 2003 roku pan Nocuń wcale nie wypada z gry. Zostaje prokuratorem w Prokuraturze Krajowej. w 2005 roku Andrzej Kalwas minister sprawiedliwości w rządzie Marka Belki nie szczędzi mu ciepłych słów. 

"Uważam, że jest to prokurator, który niezależnie od tych spraw, związanych z jego przeszłością, które są wyciągane, nie dyskwalifikują go jako prokuratora; jest prokuratorem znakomitym, specjalistą od prawa konstytucyjnego. A ten pion w Prokuraturze Krajowej muszę wzmocnić."

A jak sąd odniósł się do sprawy Optimusa? Po latach okazało się, że Optimus nie naruszył prawa. Zarobki firmy spadły o połowę, z 361 mln do 173 mln. w wyniku działań fiskusa. Sąd zasądził ... 1 mln. odszkodowania i co jeszcze bardziej kuriozalne pokrycie kosztów sądowych.

I teraz pytanie zasadnicze. Podobno środowisko sądownicze bardzo dokładnie zweryfikowano. Można rzecz jasna było wywalić tych najbardziej skompromitowanych, wydających wyroki w procesach politycznych, ale przecież nie da rady wymienić wszystkich. Jeżeli mówi się, że środowisko ma cechy kasty, znaczy że te hermetyczne układy w nim zostają. Ale z tego niewielu sobie zdaje sprawę, a jestem w stanie iść o zakład, że z pewnością pojęcia nie mają o tym obrońcy sądów z bohaterką Suchanow na czele. 




19 komentarzy:

  1. Nie bardzo rozumiem dlaczego łączysz prokuratorów z sędziami? Przecież prokuratorów nie powołuje żaden sąd. W dodatku to nie prokurator wydaje te(najbardziej skompromitowane) wyroki, panie Radku. Brakuje Ci kandydatów wśród sędziów do kreowania sędziowskiej kasty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brakuje i słuszna to uwaga, choć nie jest tak, że prokuratura działa w zupełności niezależnie od sądów.

      W 2015 Warszawski Sąd zrobił oskarżonym prezent w postaci umorzenia ponad 100 spraw. Wszystko za sprawą nowelizacji do ustawy z 20 lutego 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 396), która wprowadziła zmianę art. 102 k.k. Ale kilka z tych umorzeń było przedwczesne, co sąd apelacyjny wprawdzie uznał, ale stwierdził że umorzenie było prawidłowe.

      Usuń
    2. Po latach okazało się, że Optimus nie naruszył prawa. Zarobki firmy spadły o połowę, z 361 mln do 173 mln. w wyniku działań fiskusa. Sąd zasądził ... 1 mln. odszkodowania i co jeszcze bardziej kuriozalne pokrycie kosztów sądowych.

      Usuń
    3. Tylko dalej nie widzę tej kasty.
      A kto wprowadził tę nowelizację, przecież nie sam sąd dla siebie.
      Z tymi stratami Optimusa nie jest to tak jednoznaczne. Nie wnikam, za bardzo się tym nie interesowałem, ale pamiętam, że niektóre media były oburzone tak wielkim odszkodowaniem (https://wpolityce.pl/polityka/207578-iii-rp-wyplaca-milion-zlotych-odszkodowania-za-sprawe-optimusa-kluska-nie-otrzyma-ani-zlotowki)

      Usuń
    4. Ale ja nie pisałem tu o kaście sądowniczej jako takiej, tylko o skorumpowaniu środowiska prawniczego. Zawód prawnika nie był poza tym wolnym zawodem, co powodowało, że pierwszeństwo mieli ludzie ze środowiska.

      Noo, a kto rządził w 2015? Ci sami z którymi się teraz sędziowie tak naradzają. Swoją drogą, tak spytam się, na czyją korzyść jest skrócenie czasu przedawnienia przewodu sądowego?

      Ja tam widzę, ze bardziej się oburzają że Kluska nic nie dostał, a nie że odszkodowanie jest za wysokie. Ja trochę się interesowałem. Już abstrahując jakie straty były Optimusa - zniszczono rodzimy biznes, prawdopodobnie na zamówienie.

      Usuń
    5. Żeby oskarżać o skorumpowanie środowiska sędziowskiego na podstawie kilku spraw wobec milionów rozpatrywanych trzeba jednak trochę złej woli.
      Zapytam więc wprost- czy wiadomo jakie korzyści "z takiego a nie innego rozstrzygania" odnieśli sędziowie sprawy Kluski? Bo tylko w takim przypadku można mówić o korupcji. Inaczej są to tylko pomówienia.

      Sprawa Kluski nie była znowu taka jednoznaczna. Było poważne podejrzenie (krążyły takie pogłoski), że te komputery w ogóle nie opuszczały kraju, a "wożono" tylko dokumenty, żeby zarobić na zwolnieniu z VAT-u (cła?).
      Maria

      Usuń
    6. Tak się składa że to jeden z wielu przykładów, mogę ich podać o wiele więcej i podam może, akurat te związane z grubszymi sprawami gospodarczymi. Śledziłem ich kilka za każdym razem następowało albo przedawnienie, albo w najlepszym wypadku do pudła szedł słup.
      Odpowiem na pytanie, choć pytaniem: Kto zajmuje się sprawdzaniem, jakie i z czego korzyści odnosi sędzia? Ilu sędziów, postawiono przed sądem i skazano?
      Poza tym bardzo mi się podoba tekst, że dopatrywanie się skorumpowania środowiska sędziowskiego na podstawie kilku spraw to zła wola, ale przypisywanie Optimusowi przekrętu na przewozie komputerów na podstawie "krążących pogłosek", to już jest wporzo. :)

      Usuń
    7. Tylko nasuwa się pytanie, którzy sędziowie byli naprawdę skorumpowani (jeśli byli), czy ci, którzy sądzili na początku skazująco, czy ci, którzy sądzili na końcu uniewinniająco?
      Bo taka mentalność Kalego, że jeśli my wygrywamy w sporze to sędzia jest sprawiedliwy, a jeśli my przegrywamy to jest skorumpowany chyba nie powinna być jednak kryterium do oceny całego środowiska sędziowskiego. A przypomnę, że gdzieś wcześniej napisałeś Rademenesie, że może to dotyczyć nawet do 90 % sędziów. Co uważam za bzdurę, bo jednak zdecydowanie wiele rozsądzanych spraw dotyczy ludzi zupełnie nie znanych sędziemu lub na tyle biednych, że nie mają czym korumpować. Oczywiście nie wykluczam także korupcji i nacisków na sędziów, ale to raczej sporadyczne przypadki.

      Ja nie przypisuję winy Optimusowi bo przecież nie widziałam materiału dowodowego, specjalnie nie interesowałam się sprawą, ale była ona w swoim czasie dość głośna medialnie, więc coś tam się dyskutowało w gronie znajomych. I pamiętam, że główny spór był właśnie o to, czy godziwy jest taki zarobek, kiedy sprytnie omija się "dziury" w prawie podatkowym pozwalające na korzystanie z ulg podatkowych (przecież jakoś tam zubażających państwo), li tylko na podstawie eksportu do "zaprzyjaźnionej firmy zagranicznej" i importu tego samego towaru. A na tym właśnie miał polegać ten ścigany biznes Kluski.
      Maria

      Usuń
    8. Przecież ja nie mówię, że uczciwi sędziowie nie istnieją i nie pojmujesz najwyraźniej istoty sprawy. Primo, komu zależy na jakichś sprawkach z sądów okręgowych, żeby dawać za to łapówki wystarczające by przekupić sędziego? Rzadko się to zdarza, chyba że biedak procesuje się z jakąś miejską szychą, ale apelacja i tak jest poza rejonem z reguły.

      W sprawach gospodarczych chodzi już o grube miliony złotych i tu należy doszukiwać się działek dla sędziego. Albo zastraszenia. Jeżeli na szczytach siedzą sędziowie skorumpowani, to nacisk idzie w dół i jedyne co uczciwy sędzia może to zrezygnować z orzekania. Tak się składa, że obserwuję sobie od jakiegoś czasu dzieje różnych person i nie wiem czasem czym mam sobie tłumaczyć niesamowitą wręcz wyrozumiałość sędziów. Ale idąc Twoim tokiem myślenia Mario, pewnie dobrym sercem?
      Tu już mam na myśli ten wysoki procent skorumpowania, bo w żadnej z afer gospodarczych ostatniego 25 lecia nie udało się wskazać winnych. Albo prokuratura albo sąd zawiodły.

      Przypominam, że w toku postępowania nic takiego się nie potwierdziło, więc pozostawmy te dywagacje do stolików z kawą ze znajomymi, którzy lubią sobie poplotkować. :)

      Usuń
  2. Radku- moje zdanie i pogląd na te kwestie jest taki sam. Nie będę się powtarzać, tylko się podpisuję dwoma rękami pod tym tekstem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o wielu podobnych sprawach, oglądałam programy o komornikach itd.
    Obawiam sie jednak, że ani obecna "reforma", ani dyktatura Ziobry wiele nie zmienią w tej kwestii. Podobne cuda miały nastąpić po wprowadzeniu reformy oświaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzam, zapewne niewiele to zmieni. Tylko po co robić za durnia broniąc układów?

      Usuń
    2. Tylko po co robić za durnia w taki sposób "reformując środowisko sędziowskie" , że reforma niewiele ma zmienić? Za to może skrzywdzić wielu niewinnych ludzi i połamać charaktery innym podporządkowując ich niekoniecznie uczciwym politykom.
      Maria

      Usuń
    3. Jak wskażesz mi tych niewinnych to stanę w ich obronie. Może ci niezależni sędziowie, którzy orzekali w sprawie pani Sawickiej się nadadzą?

      Usuń
    4. Dla mnie każdy sędzia (i ogólnie każdy obywatel) , któremu nie udowodni się winy jest w świetle cywilizowanego prawa niewinny.
      Co więcej, nawet jak wina wydaje się bardzo prawdopodobna, to daje się winnemu prawo do obrony i rzetelnego procesu. A jakie prawo nam uchwalono? Ano takie, które daje głównemu "sprawiedliwemu" możliwość usunięcia według swojego "widzimisię" podległych osób ze stanowisk (co przecież jest jakąś karą) bez słowa wyjaśnienia. Co w efekcie uniemożliwia obronę, bo jak się bronić z zarzutów, których nie ma.
      Sprawa pani Sawickiej jest sprawą jednostkową, jeśli pojawiają się nowe dowody, to zawsze można wyrok wzruszyć. Jeśli są zasadne zarzuty dla sędziów to można przecież ich ukarać. Ale tylko tych, wobec których są zarzuty, a nie wszystkich, którym nie po drodze z PIS-em i jego koalicjantami. :)
      A na to niestety się zanosi.
      Maria

      Usuń
    5. Jednostkową? :)
      Tak jakby nie widzę sensu dalszej dyskusji.

      Usuń
    6. Każda sprawa jest jednostkowa, bo dotyczy konkretnego człowieka, konkretnych okoliczności sprawy, konkretnych sędziów z indywidualną wrażliwością, wiedzą, itd. W związku z czym wymaga indywidualnego (jednostkowego) potraktowania.

      Tak jakby jest mi trochę przykro. :)
      Maria

      Usuń
  4. Moje stanowisko znasz, bo jeszcze kilkadziesiąt godzin temu stoczyliśmy bój o to jak nazywać środowisko sędziowskie. Nie zaprzeczam, że najbardziej pasuje kasta, ale nie w sensie negatywnym tylko niezwykle pozytywnym.
    Korupcja to poważny problem tego środowiska, ale nie najważniejsza, sądownictwo nawet za rządów duetu Jaruzelski/Mazowiecki nie było skorumpowane tylko silnie uzależnione od władzy. Zauważ, że to do sędziego z Gdańska (nazwiska nie wymieniam) prowokacyjny telefon wykonał fałszywy polityk. W drugą stronę takich prowokacji nie ma, bo są one nierealne - dowodzi tego fakt, że sądy krakowskie nie dzwoniły na wyścigi do Ziobry oferując korzystny wyrok w zamian za ..., tylko sprawę przeniosły do innego sądu. To chyba powinno wyraźnie wskazywać, że należy dyscyplinować nie sędziów, ale właśnie polityków. Na to jednak nie możemy liczyć, szczególnie w tym mafijnym rozdaniu parlamentarnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no... Pisarce Suchanow chyba rzeczywiście zależy na obronie sądów. Wszak jajka to drogie rzeczy są, a pisarki (nawet tak sławne jak Suchanow) raczej kokosów nie zarabiają. Wzbudziła mój podziw, bo od ust sobie odjęła by pomóc sędziom!

    OdpowiedzUsuń