sobota, 6 stycznia 2018

(Nie)Prosty Lud

Przyznaję że rzadko udaje mi się znaleźć ciekawy i wart skomentowania artykuł. W zasadzie wszystko co się obecnie pisze jest podporządkowane jakiejś opcji, ideologii i sposobowi myślenia, a ja nie potrzebuję opiniotwórczej papki, tylko faktów. Suchych faktów, na których chciałbym sam oprzeć swoje domniemywania.
Zdaję sobie sprawę, że jest to w praktyce niemożliwe, bo nie jestem poglądowo neutralny i nawet owe fakty interpretuję pod kątem swoich poglądów, choć zauważam, że nieco odchodzą one czasami od ogólnie przyjętych. Najlepszymi analitykami są ludzie obojętni wobec jakiegoś zjawiska.

I tak trafiłem na badania dr hab Macieja Gduli, opublikowane w formie raportu p.t. „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Ich autor nie wydaje się zwolennikiem rządzącej partii, o czym świadczy już tytuł raportu. "Neoautorytaryzm" nie kojarzy się chyba dobrze, choć w teorii rządy autorytarne są lepsze od demokracji. W praktyce pojawia się problem, na podstawie jakich kryteriów można wyłonić grupę uprawnioną do sprawowania władzy i startu w wyborach. (Lovecraft proponował ogólnokrajowy egzamin). Ale do rzeczy.

"Miastko" jest nazwą fikcyjną, ale badania przeprowadzono w mieście prawdziwym, w którym PIS odniósł miażdżące zwycięstwo. Rozprawia się on z jazgotliwą retoryką o "tępym, prostym ludzie, który dał się kupić za 500+"

„Obraz PiS-u jako partii opierającej się na ludowym elektoracie jest nieprawdziwy. Partia Kaczyńskiego rzeczywiście miała największe poparcie wśród rolników i robotników, odpowiednio 53,3% i 46,8%. Warto jednak pamiętać, że w tych grupach frekwencja wyborcza jest zazwyczaj niższa niż w pozostałych i pomimo swej znacznej liczebności są one w wyborach niedoreprezentowane. PiS nigdy nie osiągnąłby tak wysokiego wyniku, gdyby zabrakło mu poparcia klasy średniej, czyli pracowników administracji i usług. Tutaj jego zwycięstwo nie było przytłaczające, ale zdołał zebrać najwięcej głosów – 35,4%. Platforma Obywatelska wygrała tylko w jednej z wyróżnionych w sondażu grup zawodowych – wśród dyrektorów i kierowników. Jednak nawet w tej grupie PiS deptał jej po piętach i zdobył tylko 1,7% głosów mniej. PiS wygrał też wśród właścicieli firm z wynikiem 29,1% i osób z wyższym wykształceniem – 30,4%”.
(http://krytykapolityczna.pl/instytut/raport-dobra-zmiana-w-miastku/)

Wiedziałem to już bez badań - stereotyp wyborców PIS jako tępych prostaków jest tak samo fałszywy, jak stereotyp przedstawicieli KODu, jako byłych komuchów. 

Na Onecie znajduje się wywiad z dr. Gdulą, jednym z pytań wynikających z analizy raportu jest sposób na walkę z popularnością PISu. Tu odpowiedź pana doktora mnie nieco rozbawiła.

 "Jeśli ktoś chce pokonać PiS, to nie może myśleć w kategoriach powrotu do tego, co było. Siły restauracji nie wygrają z PiS-em - podkreśla. - Jeśli ktoś chce się konfrontować z PiS-em, musi zaproponować coś zupełnie nowego i zmierzyć się z tematami, które są bardzo ważne dla PiS-u."

To oczywiste - narracja każdej partii, która chciałaby wejść do gry, to przedstawienie sposobu na zmianę tego co stanowi największe kontrowersje. Z tym, że Pan Gdula zdaje się nie brać pod uwagę, albo marginalizować - populizm, manipulację medialną i pewną impulsywność wyborców. 

Swoją drogą dręczy mnie pewne pytanie. Jaką mamy obecnie alternatywę dla rządów PISu, oprócz powrotu do tego co było?


25 komentarzy:

  1. Do mnie nie za bardzo docieraja tego rodzaju raporty.Chodzi mi o LICZBY A NIE PROCENTY.Jest taka mozliwosc ,zeby wszystkie dane zapisac liczbowo.Ile mieszkancow,ile uprawnionych itd,itd.
    A frekwencja w Miastku -ponizej 50%=15tys.?
    Frekwencja w Polsce-ponizej50%=nie pamietam jaka byla
    W kazdym razie walka jest o tych ktorzy nie chodza na wybory z jakis tam powodow-moze sie myle, ale ok.7mln?Moze wiedza,ze to nie wybory tylko sciema ,glosowanie jakies na listy wybrancow.
    Co innego JOW-y(ale nie do senatu ,ze wzgledu na wielkosc okregow i kase partyjniakow),albo prezydenckie.LICZBY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczbowo? Przecież te grupy nie są jednorodne liczbowo, jaki sens ma badanie, jeżeli wskaże się, że zjawisko popiera 10 profesorów i 100 robotników, skoro tych pierwszych będzie 30, a drugich 1000. Trzeba by podawać liczebność próbki, a i tak w myślach będziesz liczył przewagę w danej grupie, czyli procenty właśnie.

      Usuń
  2. Obawiam sie, że alternatywy nie ma...
    Wśród moich znajomych jest kilku takich, co głosowali na PiS, bo albo wszystko było winą Tuska, albo spodobał im się Duda, więc oni teraz razem wszystko załatwią, albo władze lokalne chcieli obalić, bo przyjdzie PiS, to jeden z drugim burmistrzem popamiętają.
    Pamięć ludzka ulotna jest i dziś , kogo nie spytasz, za Pisem nie głosował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie kierowałem się takimi pierdołami jak wino Tuska, czy wygląd Dudy. Nie chodziło, też o złudzenia, że PIS coś załatwi. Ja głosowałem przeciw Układowi, choć większość Polaków uważa że nic takiego nie istnieje. Ale to dość skomplikowane by wyjaśnić w komentarzu.

      Usuń
    2. No właśnie, co zrobić wobec tego, gdy nie ma na kogo głosować, a układy albo zostają, albo powstają nowe?
      Podobno w USA można dopisać swego kandydata do listy, ale to chyba tylko w wyborach prezydenckich...

      Usuń
  3. Na razie to nie widzę alternatywy, a błędem jest walka z PiS-em, bo im bardziej z czymś walczymy tym bardziej to się wzmacnia, tak mówią psychologowie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co rozumiemy przez walkę. Argumenty powinny być logiczne, a krytyka konsekwentna, a nie populistyczna.

      Usuń
    2. Ale ludie nie używają logiki, tylko emocji, inaczej byś nic nie sprzedał ...:-)
      MPiszesz ze swojego punktu widzenia, a życie faktycznie byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby ludzie używali logiki.

      Usuń
  4. Hmmm> dlaczego głosowałam na PiS???
    - program 500+ mnie nie dotyczy
    - reforma szkolnictwa poza moim zasięgiem, ale podobało mi się prawo wyboru - od 6 czy od 7 lat dziecko posłać do szkoły.
    - zmiany w w wieku emerytalnym już nie dla mnie ani dla mojego męża-oboje jesteśmy już emerytami, ale znowu PRAWO WYBORU
    - na mieszkanie dla młodych także nie mamy co liczyć, bo ani młodzi ani bezdomni; tylko czemu nie pomagać młodym na starcie w dorosłe życie?
    - nie podobała mi się druga Irlandia Tuska ani druga Japonia Wałęsy ["obiecanki cacanki, a głupiemu radość"]; chciałam żyć w Polsce
    - nie podobała mi się zgoda na wyjazd lekarzy i pielęgniarek na "saksy" gdy u nas służba zdrowia w agonii. Teraz odczuwamy tego skutki. Dlaczego przez 8 lat nic z tym nie zrobiono??? czy ktoś z Was wie, jak ciężko jest dostać się na medycynę? a te miejsca blokowali ci, co wyjechali leczyć m.in. bogatych Niemców.
    - czy jestem moherem? jak już to... moherkiem :)
    miałam dość afer i traktowania wyborców przez elity PO-PSL;
    Sam "kapitan" tonącego statku spieprzył do Unii; taką szalupą ratunkową stała się PiS. Popełniają błędy lecz póki co [jako bezpartyjna od zawsze] nadal bym głosowała na ludzi tej partii. Nie widzę nikogo kto byłby lepszym kandydatem. Przecież opozycja ma tylko jeden punkt programu dla naprawy Polski - "ubić" PiS.

    OdpowiedzUsuń
  5. Procenty a liczby w oczach Nie Prostego luda
    Lista uprawnionych-30.629.150
    Frekwencja-50,92%
    pis-37,58
    po-24,o9
    Nieważne głosy do sejmu-2,53%
    Nieważne głosy do senatu-3,88%
    Nieważnych głosów prawie 1 milion.
    LICZBY ,czy bardziej przemawiają do wyobrażni ?
    Lista-30.629.150
    Frekwencja-15.596.363
    Na pis-5.711687
    Na po-3.661.474
    inne-wiadomo
    nieważne gł. do sejmu-394.664
    nieważne do senatu-604.947
    w sumie prawie 1.000.000 nieważnych gł.
    Aby zostać posłem wystarczyło zdobyć-1.o11 głosów
    albo 2.420.
    Dlaczego ponad 15 mln nie chodzi na tzw. wybory.Dlaczego nie można wprowadzić JOW -zwycięzca bierze wszystko-aby przeczyścić co nieco tej hołoty pomagdalenkowej?Czas na POKOLENIOWĄ zmianę warty.
    Pytanie do Gduli doktora-jak wybrał miasto do badania,wiedząc,że wygrało pis z miażdżącą(procenta,czy liczby) przewagą.
    Poprę L. egzamin dla Gduli-takich doktorów jest w Polsce 10.000 tys- w tym ok.20% z dyplomami ze Słowacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem o tym opracowaniu, a jakże – w „Wyborczej” ;) Powiem Ci z ręką na sercu, że i tam bawią mnie dywagacje na temat jak pokonać PiS. Pewien najbardziej zabawny pomysł, bo na miano kontrowersyjnego nie zasługuje: opozycja ma się zjednoczyć, zmienić szyld i przeprosić za lata transformacji. (sic!)

    W mojej o cenie PiS pokona się sam o czym świadczą ostatnie wybory uzupełniające w samorządach rejonów będących do tej pory bastionem tej partii. Czy jest jakaś alternatywa? W wyborach samorządowych to właściwie nie problem, ludzie głosują na znane sobie osobistości, niekoniecznie związane z którąś z partii, najczęściej przywódców lokalnych ugrupowań. Dlatego tak bardzo PiS chce zmienić zasady tych wyborów.

    Trudniejsza sprawa w wyborach do parlamentu. Nowe ugrupowanie polityczne nie ma szans, bo za mało czasu, aby członkowie takiej partii stali się rozpoznawalni. Pozostają obecne partie, ale jak słusznie zauważył M. Godula narracja typu wykpiwania PiS i punktowania jej potknięć raczej nie ma szans, choć nie jest bez znaczenia ten ostatni aspekt. Ale, aby był skuteczny, partie opozycyjne muszą zmienić oblicze (twarze), chociażby jak Nowoczesna, i jednocześnie czymś konkretnym „kupić” wyborców, byle to nie była inna odmiana populizmu. I tak szanse są niewielkie, ale może dojść do sytuacji, że przy obecnych podziałach opozycji, PiS nie będzie miał większości w Sejmie. Przynajmniej takiej, która nie zapewni tej partii samodzielnego rządzenia. A to byłby już sukces, bo warto byłoby, aby ta partia „spijała śmietankę” po wojnie z UE, po zmianie budżetu tejże Unii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w samorządach na ogół siły rozkładały się inaczej niż w parlamencie, z przyczyn które wskazałeś.

      Co do drugiej kwestii, odsunięcie PISu od władzy nie powinno być celem samym w sobie, aczkolwiek doprowadzenie do sytuacji skłaniającej ich do zawarcia koalicji byłoby chyba zdrowsze.
      (Zawsze w tej kwestii można liczyć na niezawodny PSL)

      Żeby wyborców czymś kupić i żeby jeszcze nie populizmem, trzeba mieć jakieś atuty w garści. A tu niestety, PIS pozamiatał. Co będziesz obiecywał - przywrócenie ładu konstytucyjnego i niezawisłości sądów? Kogo to obchodzi w skali całej Polski?
      Nie wyobrażam sobie większego dramatu niż rządy Nowoczesnej, obojętnie w jakie oblicze by się nie zmienili, tym bardziej nie mam ochoty na PO. Kukiz się nie nadaje, tak samo jak Zandberg. Wystarczy posłuchać tych ludzi. Prawica w zasadzie jest pod jednym berłem, więc tu raczej na razie nic nowego nie wyskoczy. Chyba że ktoś będzie chciał Kaczyniaka wygryźć. I tyle.

      Usuń
  8. I TO są Polaków nocne rozmowy.W obecnej sytuacji politycznej (odzyskanie niepodległości i oddanie części suwerenności) nie ma na kogo głosować,wszystko jest zabetonowane,także procentowo.I Progowo.
    Jeszcze przed Kukizem wiadomo było ,co to partiokracja.I ogromna część obywateli(kiedyś nazywano takich w demokracji idiotami)nie chodzi na wybory ,bo są przekonani ,że nikogo nie wybierają ,a tylko głosują na wybranych.Ale mniejsze zło, lepiej umrzeć na cholere niż całe żyć z biegunką.
    Są listy, za pzpr też były.
    Pytanie,jak dużo obywateli chce żyć w państwie opiekuńczym:co im się należy,co jest za "darmo",a jeszcze ile mogą pożyczyć.A jak duża grupa społeczna wierzy ,że własność prywatna to droga do wolnośći człówieka.
    I wybory, w którym wybiera społeczeństwo ,a nie partie.Kukiz jest jednak za słaby.Ale jego ruch sporo uświadomił ludziom, że można rozwalić ten układ i walczyć o zmianę Konstytucji kwaśniaków.
    Albo się kocha naród,albo konstytucję.Na razie chcą zmieniać naród szczególnie Ci którym konstytucja odpowiada
    Pani Kopacz obiecała 2 lata temu zlikwidowanie ZUS co bym poparł chętnie.To jest ścieżka do wolności-niech uni mi nic nie dają za darmo ,wystarczy żeby nie zabierali w imieniu prawa.
    Stoch wygrał,a ile hałasu.

    Polak potrafi latać z" wyobraż
    nią "jak nim ktoś pokieruje rozsądnie.
    Ale kto zakazał wygrać Kubackiemu,obniżając belkę.Kto wygrał ostatni konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Jaką mamy obecnie alternatywę dla rządów PISu"-jak na razie ciemność widzę.
    Myślałam,że na lewej stronie się wykluje,ale jak na razie "pisklak" się nie pojawia.Widać skorupa za twarda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, mnie niestety lewa strona nie rajcuje, co by się tam nie wykluło.

      Usuń
  10. fraza "nie ma kogo głosować" siedzi mi w umyśle właściwie od zawsze, a od czasu, gdy po wprowadzeniu progów, zmianie demokracji w partiokrację potrafi mnie czasem przyprawić o niezły ból głowy przed wyborami... zwłaszcza, że moje kryteria wyboru są niestatystyczne, inne, niż kryteria przeciętnego wyborcy, gdyż priorytetem jest dla mnie wolność, a nie micha... sęk w tym, że partii wolnościowych w Polsce nie ma... podkreślam: wolnościowych, a nie określających się jako "wolnościowe" ugrupowań konserwatystów i wszelkiego nazi lewactwa, gdyż ich ideologie z wolnością nie mają nic wspólnego... pewnym epizodem być może(?) była partia Palikota, jednak jest to dyskusyjne w ramach ewentualnej dygresji, a raczej było, bo to już historia...
    brak takiej partii jest jednym z powodów, że nigdy nie byłem zwolennikiem żadnej z istniejących, zaś decyzje wyborcze podejmuję w ostatniej chwili i wplecione w nie są także elementy irracjonalne...
    a co dziś?...
    obecna sytuacja mocno przypomina okres "wczesnego Gierka"... co prawda budowany obecnie neo-pe-er-el różni się w pewnych detalach od poprzedniego, niemniej jednak analogia jest jak najbardziej na miejscu... nie mają więc sensu spekulacje, na kogo głosować, gdyby nagle ogłoszono nowe wybory, jest to zbytnia abstrakcja, by tracić na nią czas... jeśli jednak już go tracić, to chyba najlepszą strategią byłby bojkot wyborów... ale nie chodzi tu o strategię leniucha /ostatnio było to 49%/, lecz masowy, zorganizowany bojkot... tylko to już jest mega abstrakcja, bo jak wspomniałem, obecnie jest stadium "wczesny Gierek" i pewna ilość leniuchów stała się (pis)lemingami, więc takie wybory skoczyłyby się już kompletną katastrofą...
    plusem w tym wszystkim jest jednak to, że mały nie popiera JOW-ów, co zresztą wydaje się być lekko dziwne, bo zastosowane w wyborach za dwa lata spowodowałyby taki syf, że słowo "wolność" zaiste nabrałoby by nowego znaczenia i przybrałaby brunatną barwę, jak najbardziej po myśli pisowskich komuszków zresztą, nie wspomnę już o wszechpolackim lewactwie, jak o-en-ery itp. narodowe barachło...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. */errata... ma być: "nie ma na kogo..."...
      byka poprawiłem, napisałem jeszcze raz, ale mimo to cielątko się prześliznęło...

      Usuń
    2. Partia Palikota? Ależ dla nich wolność ograniczała się do pewnego rodzaju fetyszów, albo ich braku. Za równie wolnościowego można uznać Korwina z jego pomysłami jeżdżenia motorem bez kasku. Bo przecież przymus zakładania kasku to zniewolenie.

      Usuń
  11. Hej Mistrzu, PKanalia marzy Ci się po prostu ANARCHIA.Za dużo epitetów za mało konkretów.A już najbardziej trafne było nazi lewactwo.
    A nazi prawactwo to zapewne faszyści hitlerowscy z napisami na klamrze
    "Gott mit Uns".
    I na koniec wszechpolactwo lewackie,ONR i barachło itd-zajefajnie, odlot totalny i TO uwielbiam wręcz.
    Barachło wyłazi jak ktoś miesza dobrą trawę z gnojem.
    Zgadzam się i popieram,że totalny bojkot wyborów skończyłby się kompletną katastrofą wyborów, bezrobotni do roboty,Palikot na Dalaj Lame,małemu wszczepić hormon wzrostu.Gdyby nie przymusowe wybory za Gierka to poszłaby tylko prawicowa część PZPR-a wąchanie butaprenu byłoby obowiązkowe na PO , hymn ewg śpiewałaby Janis Joplin z papieżem.FREEDOM.
    p.s Wydaje mi się,że ostatnia partia wolnościowa w Polsce to PPP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie interesują mnie Twoje informacje zwrotne, ani inne fantazje na mój(?) temat /na przykład: co mi się marzy lub maże/... generalnie to nie interesuje mnie żadna wymiana informacji z anonimami... chyba, że mi się wyjątkowo zachce, w ramach chwilowego kaprysu, tedy więc:
      faszyzm, lewactwo, nazizm, do kompletu można jeszcze dodać komunizm, konserwatyzm, islamizm, to de facto to samo, jeśli chodzi o mentalność reprezentantów tychże zjawisk /ruchów?, ideologii?/, więc śmiało można tych określeń używać zamiennie...
      tyle, dalej już mi się nie chce...

      Usuń
  12. Piszesz, że: "... wszystko co się obecnie pisze jest podporządkowane jakiejś opcji, ideologii i sposobowi myślenia, a ja nie potrzebuję opiniotwórczej papki, tylko faktów. Suchych faktów, ..."
    Prawda, może nawet tylko prawda, albo i g... prawda, bo "suche fakty" można o kant d... potłuc, gdy nie zna się metodologii badań i przyjętych narzędzi. Niezwykle ważne jest też to jak się prowadzi badania (ankiety, telefony, wywiady w domu, czy na ulicy, itd. itp. ...), oraz jakie właściwości mają respondenci poddani badaniu sondażowemu. Dopiero wtedy szanujący się np. socjolog próbuje wydalić z siebie opinię.
    Tak a' propos to odnoszę nieodparte faktami wrażenie, że to nie PiS odniósł miażdżące zwycięstwo nad PO i lewicą, ale ci drudzy miażdżąco przegrali wybory. Przecież SLD, Razem, oraz Korwin i reszt pozasejmowa to prawie 18%!!! Lepszy wynik od PiS w przeszłości uzyskiwała "Solidarność", AWS, SLD, i PO, ale żadna z tych partii nie uzurpowała sobie prawa do bezwzględnego rządzenia, łamania konstytucji i prawa, zmiany systemu państwa itd., itp. Tak to bywa jak do rządów i koryta dorwą się ignoranci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A którą metodologię proponujesz? Bo jest ich kilka z których część można "o dupę potłuc". Dalszy wywód nie ma nic wspólnego z tym co napisałem, więc się nie ustosunkuję.

      Usuń
    2. No i właśnie tu jest PieS pogrzebany. Do każdego badania na ogół przystępujesz dopiero po zbudowaniu wstępnej hipotezy, np.:
      http://www.naukowiec.org/wiedza/metodologia/hipoteza_642.html
      Nie wiem co się urodziło w głowie dr hab. Macieja Gduli, być może nawet jakieś mądre rzeczy, bo facio ma patent na mądrość. Nie o niego mi jednak chodzi.
      Czepiłem się Twojego stwierdzenia, że wystarczą Ci suche fakty i już jesteś mądry. Mnie nie wystarczą. Chciałbym wiedzieć znacznie więcej o metodologii badawczej, na czyje działał zlecenie, kto finansował, itd., itp., ...
      Ale ponieważ, moim zdaniem, mój "dalszy wywód" ma kapitalny związek z Twoim postem, więc też się nie ustosunkuję do Twojego pytania.
      Pozdrawiam ☺

      Usuń
  13. Doprawdy?A z jaką to niby fantazyją możnaby się odnieść do nieanonimowego PKanalii?
    Odpowiedziałeś na moją frazę "nie ma kogo głosować" z błędem,poczułem się wywołany do tablicy i tyle.
    Zgadzam się w zupełności z Twoimi kaprysami i będę unikał ,aby nie urazić tak wrażliwej osobowości.Wybitnie wrażliwej.Wybacz .
    Ja z kolei bardzo serio traktuję różne ksywki,pseuda,przezwiska,miana ,nicki ....śmiało możnaby tych określeń używać zamiennie.... i myśle sobie (czasami też nie jestem na haju po melisie) po co mam ...odechciało mi się ,byle bełkotem interesić.ukłony.

    OdpowiedzUsuń