wtorek, 1 maja 2018

Steven i Koszerny dinozaur

Czytam z pewnym niesmakiem ostatnią wypowiedź Spielberga, który już kręcąc "Listę Schindlera" chciał chyba wziąć na barki rolę wielkiego edukatora Holokaustu. Jednak już wtedy jego bohater okazał bohaterem niejednoznacznym, któremu zarzuca się, że bardziej od Żydów lubił fakt, że tyrali dla niego za darmo, a ratował ich nie z jakichś pobudek humanitarnych, ale dla czystego biznesu. Dopiero książka Thomasa Keneally.go i film Spielberga zmotywowały Yad Vashem do nadania pośmiertnie Oscarowi Schidlerowi tytułu "Sprawiedliwego wśród Narodów Świata". Mniejsza z tym, ratował to ratował, inni dla biznesu ich mordowali, więc tak czy siak Schindler wychodzi z zestawienia obronną ręką. Reżyser ubolewał, że wśród Amerykanów świadomość o holokauście jest raczej słaba, większość nie wie co to było. Za to wiedzą teraz, że Polacy są bardzo stęsknieni za Niemcami...

Otóż Stevie przypomniał sobie po 25 latach "anegdotkę" z planu, wedle której jakaś anonimowa "Polka" zachwycała się niemieckim mundurem, leżącym na dość przystojnym brytyjskim aktorze Ralphie Fiennesie i wyraziła sentymentalne pragnienie, żeby "Niemcy wrócili i znów nas chronili"...
Mundur może się podobać, w końcu to projekt Hugo Bossa i nawet podczas wywiadów z babciami, które często przeprowadzam, daje się ten zachwyt wyczuć. Natomiast przytoczę słowa jednej ze swoich rozmówczyń, opisującej niemieckiego oficera SS, że w swym mundurze był "piękny jak diabeł". Przez czar munduru przebijała groza, ludzie się bali tego piękna skrytego za uniformem. Nie wiem jak dobrze trzeba by było przeczesać Polskę, by znaleźć kogoś, kto uważa że Niemcy nas chronili i wyraził chęć ich powrotu. Utajony zakamuflowany volksdeutsch?  
Nie wnikam, czy panu Spielbergowi się something pojebałos, czy wymyślił tą historyjkę celowo, czy faktycznie na planie znalazła się kandydatka już nie do szkoły nawet, ale do szpitala dla obłąkanych, natomiast jasne jest czemu przypomniała mu się akurat teraz, bo za chwilę dodał, że pewnie by go w Polsce za tą dykteryjkę aresztowali... 

Ja to bym go zamknął już dawno za te dinozaury. 


9 komentarzy:

  1. Mów co chcesz, ale gdy poszliśmy z uczniami do kina na Listę Schindlera (niemal wszyscy starsi uczniowie, a były jeszcze ósme klasy) to po napisie The end nigdy tak cicho nie było w kinie i w ciszy wracaliśmy do szkoły...
    Cała reszta to poboczności - nie wiadomo po co. Głupi i tak nie zrozumie a mądry i tak wie o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeczę że film może chwytać za serce, zwłaszcza, że nikt nie odmawia Spielbergowi talentu do ich robienia. Ale czy naprawdę wierzysz w to co opowiedział, że ktoś w Polsce mógł tak powiedzieć?

      Usuń
  2. A ja Ci powiem, że nawet dziś słyszę coś w rodzaju „przydałby się Hitler, to by porządek zrobił”. Aby nie być gołosłowny zajrzyj na forum: http://forum.pomorska.pl/czy-hitler-byl-spoko-t58671/
    I pierwszy komentarz pod krótkim wstępem. Może zajrzysz też na: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/adolf-hitler-wybitnym-mezem-stanu,84587.html - więcej nie chce mi się szukać, choć nie trzeba daleko. Podobno „margines” narodowców, lubuje się w insygniach i mundurach nazistów.

    Anegdota Spielberga wcale nie jest taka niewiarygodna jak Ci się wydaje. A to, że przy okazji napomknął o ustawie IPN, jak myślisz, kto ją wymyślił i rozpropagował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asmo, ale co innego głupi komentarz, anonimowego osła (wcale nie musiał to być Polak), który zamieszcza takie coś, żeby rozpętać dyskusje, a co innego wypowiedź na planie filmowym, "rozreklamowana" przez światowej sławy reżysera.

      Co do Wieczorkiewicza, znam tą wypowiedź, bez tego histerycznego tfałenowskiego komentarza, który porównuje Wieczorkiewicza z negującym Holokaust Irvingiem. Jego teza polegała na tym, że Polska unikając sojuszu ze zbrodniczą III Rzeszą zawarła w efekcie sojusz z nie mniej zbrodniczym ZSRR. Według wizji Wieczorkiewicza rozważającego przyczyny HOLOKAUSTU nie ma on miejsca, co za tym idzie Hitler ma jedynie etykietę dyktatora a nie masowego mordercy.

      "Moje pokolenie patrzy na wydarzenia sprzed wojny z perspektywy 1941 czy 1943 roku. Z perspektywy okrutnej polityki niemieckiej uprawianej później w Polsce. Wydaje się rzeczą nie do pomyślenia, że mogliśmy się stać sojusznikami Trzeciej Rzeszy. Należy jednak pamiętać, że wówczas nie wydawała się ona żadnemu europejskiemu politykowi taka okropna. Z Hitlerem, na politycznych salonach, rozmawiali wtedy wszyscy przywódcy, nawet ci o proweniencji lewicowej. Nie było wówczas mowy o niemieckich zbrodniach na większą skalę, w przeciwieństwie do masowego ludobójstwa w Związku Sowieckim."

      I ma rację też że Hitler był z pewnością dobrym politykiem, bez względu na to jaką kanalią okazał się jako człowiek.

      Narodowcy nie lubują się w insygniach nazistów, tylko neonaziści. narodowcy lubują się w polskich insygniach.

      Dla mnie jest niewiarygodne, by na planie w otoczeniu reżysera znalazła się osoba o takich poglądach. Wybuchłby skandal jak diabli, gdyby coś takiego wtedy wyszło. Więc sorry, ja nie wierzę.

      Usuń
    2. A propos - taką samą tezę postawił Zychowicz w "Pakcie Ribbentropp-Beck". Tam również Holokaust się po prostu nie staje.

      Usuń
    3. A kim. jeśli nie anonimową osobą była ta pani na planie filmu? Jeszcze raz powtórzę, szczególnie w latach 90-tych owo powiedzenie było W Polsce dość powszechne ze względu na sytuację gospodarczą. Spielberg jest tylko jednym z wielu, którzy w ten sposób kpią z ustawy o IPN. Na dobrą sprawę, poza polskimi mediami, nie sądzę aby ktoś robił z tego aferę. Jutro na świecie nikt o tym nie będzie pamiętał. Czujesz się zniesmaczony, pretensje powinieneś mieć do autorów idiotycznej ustawy.

      Ci neonaziści wywodzą się z ruchów narodowych, niejednokrotnie chodzili pod wspólnymi sztandarami.

      Nie sądzisz, że dziś jakakolwiek wybiórcza gloryfikacja Hitlera jest nie do przyjęcia? Nie można mówić o Hitlerze jako dobrym polityku zapominając o konsekwencjach tej polityki. Hitler to jedna osoba, nie dwie różne.

      Usuń
    4. Mówiąc to na planie przy świadkach nie była z pewnością anonimowa.
      Co ludzie tęsknili za Niemcem w latach 90? Chyba tam u Ciebie, ci farbowani Ślązacy, potomkowie volksdeutschy, oni może mieli dobrze w Reichu. I Musiałbym mieć naprawdę ciężki i zlasowany pomyślunek żeby za każdą taką wypowiedź winić autorów ustawy IPN.

      A skąd masz wiedzę skąd się wywodzą neonaziści? Z GW? Tak się składa, że dla narodowca tzw. naziskin, jest najgorszą szumowiną, gloryfikującą wrogów Polski. Nie daje Ci do myślenia że to są dwa biegunowo różne pojęcia?

      Określenie że był utalentowanym politykiem jest stwierdzeniem faktu, a nie gloryfikacją.

      Usuń
    5. Gdyby siedział z dupą w Katowicach, mogło tak być. Polskę zwiedzałem, Polskę, w każdy urlop, w każdy wolny weekend.

      Tak, wiem, GW wymyśliła naziskich narodowców.

      Mówisz utalentowany? W czym? W wywołaniu II WŚ?

      Usuń
    6. Nie wnikam w jakim środowisku znalazłeś tych stęsknionych za Niemcami. Natomiast zastanawiam się czy pasuje do nich określenie Polacy.

      Dokładnie. Fajnie że załapałeś.

      Zanim wywołujesz wojnę, musisz mieć coś więcej niż pałkę w ręku. Musisz mieć za sobą ludzi. Jego działalność nie ograniczyła się do wywołania II WŚ. Wydźwignął po drodze Niemcy z kryzysu. Przed 39 rokiem był postrzegany jako sprawny dyplomata i zdolny polityk i raczej nie masz na to wpływu, czasu nie cofniesz.

      Usuń