poniedziałek, 14 maja 2018

Marx - majowy chłopak i spoko gościu

W tym miesiącu jeszcze jeden jubilat obchodzi coraz huczniej swoje urodziny. Karol Marx. I to okrągłe 200, na których pojawił się sam Jean-Claude Juncker, który stwierdził iż – "Marks nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie zbrodnie, za które odpowiedzieć powinni jego rzekomi spadkobiercy". 
Cała masa lewaków zresztą pieje z zachwytu nad zdobyczami ludzkości, które mamy dzięki Marxowi. Partia "Razem" wystosowała nawet piękną laurkę, przekonując ze z Marksia był spoko gościu:


Cudowny człowiek! Aż chce się przytoczyć kilka jego zdań na poparcie tego uwielbienia. Mnie aż serce rosło, jak czytałem:

"...Niektóre narody są nosicielami postępu, inne nie. Ponieważ są one kontrrewolucyjne muszą przepaść w rewolucyjnej masakrze, która nastąpi niebawem. Socjalistyczna rewolucja pozostawi niektóre ludy tak daleko w tyle za awangardą postępu, że nigdy nie będą w stanie jej dogonić. Skoro nie rozwinęły one kapitalizmu w kapitalistycznej erze, socjalizm wyprzedzi je na tyle, że będą bezpowrotnie stracone. Stanowią one (ludy – przyp.) Völkerabfall rasowe odpadki* i przeznaczeniem ich jest zniknąć z powierzchni ziemi wraz z nastaniem nowego socjalistycznego porządku. Ludobójstwo jest w takim rozumieniu postępowe..."

"Jeżeli rasowe odpadki nie zostaną bezwzględnie eksterminowane, bądź nie utracą swojej odrębności narodowej, to tak samo jak teraz, również w przyszłości zostaną najbardziej fanatycznymi nośnikami kontrrewolucji, a to dlatego, że całe ich istnienie jest niczym więcej, niż protestem przeciwko wielkiej historycznej rewolucji."

Do państw, których mieszkańców Karl nie uważał za odpadki należały Niemcy, Polska, Węgry, Francja i Wielka Brytania. Polska wyróżniała się spośród narodów słowiańskich - "rewolucyjnym potencjałem". A reszta... wiadomo co.

I ja się pytam, dlaczego nie Mussolini (to już w lipcu!)? Przecież faszyzm też w zasadzie miał swoje dobre strony. Propagował państwo nowoczesne, sprzyjał rozwojowi technologicznemu, szanował własność prywatną, przedkładał ponad wszystko działanie dla dobra narodu i państwa. I co ciekawe w założeniach ideologicznych nie miał masowego ludobójstwa. 

13 komentarzy:

  1. Z systemami ustrojowymi państw jest tak jak nie przymierzając z pie....niem (niech każdy sobie wstawi co chce, a mnie uzna za chama) - nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. ;) No i właśnie.
    Wprawdzie na świecie istnieją jeszcze szczątkowe systemy od wspólnoty pierwotnej (teraz plemiennej), poprzez niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm, aż do socjalizmu, ale uogólniając można zauważyć, że panujące systemy ustrojowe niechętnie oddawały władzę. Nie szukając daleko (ani geograficznie, czy historycznie) widać wyraźne symptomy wskazujące, że im bardziej dany system był zdominowany (kapitałowo, militarnie, lub wyznaniowo), tym bardziej niechętnie i krwawo oddawał władzę - vide w naszym bloku wschodnim np. Jugosławia.
    A dlaczego Marks, a nie Mussolini? Nie chce mi się grzebać w genealogii, ale odpowiedź widzę w olbrzymiej drodze jaką przebyto od smagania wiązkami rózg (tak zaczynał faszyzm) do masowego mordowania przeciwników politycznych. Dlatego w chwili obecnej faszyzm, nazizm, hitleryzm, i komunizm byłyby całkiem fajnym ustrojem, gdyby "naziolki" (bo to jest chyba wspólny mianownik tych ruchów) zamiast mordować tylko symbolicznie smagały witkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... komunizm raczej nie wpada do worka z naziolkami. Generalnie symbole komusze nie są zakazane tak jak nazistowskie - można śmiało paradować nawet z ryjem Che Guevary na torsie. :)
      Natomiast jakby się przyjrzeć dokładniej - faszyzm włoski nie ma na koncie jakiejś zawrotnej liczby ofiar.
      Wyjątek stanowi Abisynia, ale tam obie strony sobie nie folgowały pod względem okrucieństwa wobec jeńców wojennych i cywili.

      Usuń
    2. Nazizm, m.in., "to nie tylko nienawiść do obcokrajowców skutkująca wydalaniem ich z kraju (często w trumnach)", ale i "niechęć do wpuszczania ich do swojego kraju". I to zjawisko wyraźnie nabrało mocy zarówno w ZSRR, ja i w Chinach. W latach 50' ub.w. w tych krajach nikt nie widział mulata, albo czarnoskórego. Poza ambasadami, gdzie na złość komuchom (a wtedy to było 3/4 Świata) przysyłano właśnie czarnoskórych, do takich osobników odnoszono się ze skrajnym ostracyzmem, często nawet ich kamienując.
      Faszyzm włoski nie nabrał takiego rozpędu jak hitleryzm, i nie mógł się "wykazać" dużą ilością ofiar, bo Mussolini był słaby, a opozycja b. mocna.

      Usuń
    3. Trudno mi się wypowiadać na temat mulatów, czy czarnoskórych w ZSRR i Chinach, bo nie wiem skąd mieli by się tam wziąć. Ale to nie znaczy, że w założeniu nie ma racji - Stalin tępił grupy narodowościowe - np. Krymczaków itp.

      No właśnie - opozycja mocna. Zauważmy, że również nie było prób aż tak drastycznego uporania się z nią jak w III Rzeszy.

      Usuń
    4. "Brali" się z tych samych powodów co w Anglii, Hiszpanii, i Francji, czyli głównie z niewolnictwa. Różnica jest tylko taka, że w w.wym. krajach nie rozwinął się nazizm.

      Usuń
  2. Czy tego chcesz, czy nie Junkers w swojej ocenie Marksa ma rację. Kto jak kto, Ty powinieneś sobie zdawać sprawę z faktu, kiedy Marks tworzył swoje idee, a kiedy je wypaczono i przez kogo. Przyjrzyjmy się cytatom, które przedstawiłeś.

    Spełniło się w stu procentach. By nie sięgać poza kraje Europy, tylko kraje byłego bloku wschodniego nie potrafią poziomem ekonomicznym, socjalnym i technologicznym dogonić Zachodu. Marks jest radykalny w swojej wymowie, ale to niczego nie zmienia.

    Tu też nie można mu odmówić racji. Klasyczny przykład fanatycznej kontrrewolucji to Polska i Węgry. A ponieważ żaden prorok nie zna przyszłości do końca, nic dziwnego, że pomylił się co do Polski.

    Różnica miedzy Marksem a Mussolinim jest taka, że pierwszy tylko teoretyzował, drugi bez zastanowienia realizował swoje idee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogo jak kogo, ale Ciebie określenie "rasowe odpadki" powinno chyba razić w dwójnasób? No i mówisz o "wypaczaniu", a przecież czyniono zgodnie z zaleceniami KM - eksterminowano to, co uważał za owe odpadki.

      No właśnie się zastanawiam, czy te idee Mussoliniego, były takie w czambuł złe. Tak naprawdę czarna seria zaczęła się od przymierza z Adolfem, wcześniej Włochy skorzystały na rządach Mussoliniego. Był szanowanym europejskim przywódcą i nawet krwawe stłumienie powstania Abisyńczyków tego nie zmieniło.
      Zaś teoretyzowanie Marxa wiadomo na dłuższą metę jakie przyniosło skutki.

      Usuń
    2. Jestem w trakcie pisania o antysemityzmie Marksa. To dopiero perełka! Wiesz dlaczego mnie nie razi owe „rasowe odpadki”? Mam świadomość tego, jakim językiem posługiwał się Marks i jak bardzo jest na dzisiejsze czasy językiem archaicznym. W młodości moim idolem był Melchior Wańkowicz, gdy czasami dziś sięgam do jego „Karafki la Fonteine’a” z całym szacunkiem, dziś też uważam jego język za archaiczny. A przecież jest mi bardziej współczesny niż Marks.

      Nie wiem czy wszystkie idee Mussoliniego były w czambuł złe, ale już sam słowo faszyzm mnie odrzuca. Nie pisz mi o szanowanym państwie europejskim, nawet nazistowskie Niemcy do jakiegoś czasu za takie uważano.

      Teoretyzowanie Marksa wpłynęło na powstanie państw demokratycznych we właściwym tego słowa znaczeniu i wzrostem szacunku do zwykłego człowieka, to oszołom Lenin wykorzystał jego teorie do budowy totalitarnego państwa.

      Usuń
    3. Ależ przecież wydźwięk tego zdania jest jasny i żaden archaizm go nie zmieni. :) Słowa odpadki, ani eksterminacja nie zmieniły swojego znaczenia.

      Nie mówiąc już o Związku Radzieckim. :d

      Teoretyzowanie Marxa wpłynęło też na Adolfa Hitlera. :D
      Ale jakoś mnie wcale nie dziwi że faszyzm Cię odrzuca, a marksizm już nie. Cała UE stoi na komunistycznym fundamencie, od Marxa począwszy na Spinellim skończywszy. Ale raczej nie skończywszy.

      Usuń
    4. Znów Ci trochę namieszałem z komentarzami, he, he, he...

      Poczytaj trochę więcej z Marksa niż przytoczone fragmenty, wtedy pogadamy, czy ten język jest archaiczny, czy nie.

      Dlaczego nie mówiąc? Czyż nie wspomniałem Lenina, prawdziwego twórcę komunizmu? Bo komunizm Marksa bardzo różni się od leninizmu.

      Ależ lubisz przekręcać. Hitleryzm wypłynął na demokracji, ale nie miał z nią nic wspólnego. Faktycznie marksizm i Spinelli zrobili krzywdę Europie. Zapytam: a gdzie dziś bylibyśmy bez tej marksistowskiej Europy i Spinelliego? Chyba tylko jako przydupasy Putina.

      Usuń
    5. Nie dziękuję. Znam starsze rzeczy niż pisma Marksa, przesłanie jest dla mnie jasne. Ja nie przeczę, że pod pewnymi względami tezy Marxa przysłużyły się dla rozwoju społecznego Europy, nie tylko w negatywnym aspekcie. Ale od tego daleka droga do fetowania jego urodzin.

      Czy naprawdę tak bardzo...

      Ja nie mówię o hitleryzmie, tylko faszyzmie. Włoski faszyzm i niemiecki nazizm, mimo pewnych punktów wspólnych mają różne źródła i różniły się począwszy od założeń.
      No właśnie dobre pytanie. Odpowiedź wymaga jednak troszkę większej wiedzy i wyobraźni, bo stawiając tak sprawę, ja Ty można stwierdzić, że trzeba było iść wspólnie z Niemcem na Ruska w 1939 i niejaki Asmodeusz brzydziłby się dla odmiany marksizmem nie faszyzmem, a za wizjonera uważał Nietschego a nie Marksa. :D

      Usuń
    6. Bardzo się różnił. Tak dalece, że gdyby on wiedział, co z jego filozofią zrobił ten Lenin, pewnie sam by spalił swoje dzieła.

      Ale to nie ja przywołałem Adolfa Hitlera. O różnicach faszyzmu z nazizmem już mi kiedyś wyłuszczyłeś. W wizjonerstwo się nie bawię, więc nie będę gdybał, co by dał sojusz z Niemcami w 1939. Moje pytane dotyczy kwestii miejsca Polski w Europie bez idei jej zjednoczenia? Nawet gdyby ten Wałęsa i tak przeskoczył mur, spod panowania Rosji byśmy się nie uwolnili.

      Usuń
    7. Mniejsza z tym. Tu też nie jestem specjalistą. Dla mnie Leninizm to Marksizm w praktyce, ale tak dalece nie studiowałem tych doktryn.

      Marxowi się marzyła przejściowa dyktatura proletariatu. Tylko biedak nie przewidział, że jak ktoś dostanie do ręki władzę, ciężko się mu z nią rozstać.
      Natomiast związek Hitlera z Marxem był oczywisty - obydwaj popierali ludobójstwo jako narzędzie sprawowania władzy. Tylko że Marx chciał wytępić Bretończyków, Szkotów i Basków. Wierzył w wyższość ras, które były według niego nosicielami postępu. Podobnie jak Hitler uważał, że na nosicieli postępu nie nadają się rasy słowiańskie...
      Tylko ci Polacy mu się podobali, ale ja go z tego powodu wcale bardziej nie lubię. :D

      A tam, bajanie. Rosja za Jelcyna znaczyła tyle co nic.

      Usuń