poniedziałek, 28 stycznia 2019

Licho nie śpi


Trzymam w łapkach swój "autorski" egzemplarz "Licha". Napisałem opowiadanie, które otwiera tą zacną antologię - gdzie znalazłem się wśród autorów spośród których, kilku zdążyłem poznać nie tylko z książek, choć jeszcze nie osobiście, ale na tyle żeby móc stwierdzić że są też fajnymi ludźmi. Cieszy mnie ten fakt tym bardziej, że byłem wiernym czytelnikiem poprzednich części, a idea słowiańskiego horroru zachwyciła mnie tak bardzo, że postanowiłem napisać własne opowiadanie, stylizując je na na XIX w. w którym rozgrywa się jego akcja. Nie sądziłem wtedy, że zostanie wybrane spośród kilkunastu innych i opublikowane.
Przygodę chętnie powtórzę, jeżeli powstanie kolejna część - już tetralogii. 

Wysłanie opowiadanka pozwoliło mi na poznanie kilku osób, wyznających tzw. rodzimą wiarę i trochę sobie na ten temat podyskutować. Chyba nigdy od czasów upadku religii Słowian, pragnienie jej przywrócenia nie było silne jak teraz. Nie wiem za bardzo co o tym sądzić, nadal wydaje mi się to dziwne, jak tworzenie układanki, z której ocalał jeden element. Resztę musimy sobie wyobrazić.

 Po napisaniu opowiadania p.t "Głowa", okazało się, że przed II wojną światową  faktycznie taki artefakt został znaleziony w Jankowie. Niestety zabytek zaginął pod koniec wojny i nigdy nie udało się ustalić jego pochodzenia.

wtorek, 22 stycznia 2019

Pogadanka refleksyjna

Miałem nazwać post pogadanką o mowie nienawiści, ale "nienawidzę" tego określenia, które nic dla mnie nie znaczy. - Rozumienie jego jest czysto intuicyjne, a co za tym idzie sama idea służy - podobnie jak wiele innych słów, do ideologicznego okładania oponenta. Ci co uważają że o mowie nienawiści trzeba dyskutować jako o zjawisku społecznym niech... spojrzą w lustro.

Lubię natomiast inne słowo, którym z chęcią bym zastąpił całą masę innych - które po prostu się zdewaluowały i straciły swoje znaczenie - empatia.
Według jakiegoś tam skrawka, wyciętego z Wikipedii  - "Poznawczym komponentem empatii, jest zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby)" - rzecz bardzo przydatna w dyskursie, który chcemy zachować na jakimś poziomie, nie ziejąc nienawiścią do kogoś, kto myśli i czuje inaczej.

Myślenie inaczej - w obecnych czasach opiera się tak czy siak na dostosowaniu do jakiegoś wzorca i tego nie da się uniknąć. Wystarczy popatrzeć na dwie stacje telewizyjne - TVP - (propaganda prosta, w powijakach przez to bardziej prymitywna) i TVN - (propaganda poziom hard, naprawdę wysoki pułap). Obydwie stacje swoją narracją kreują skrajnie różne sposoby myślenia, dokładnie taki sam prezentują komentatorzy internetowi, karmiący się jedną albo drugą papką. Generalnie o wiele prościej będzie przyjąć, że media nie zajmują się już przekazywaniem wiadomości - one kreują pewną rzeczywistość, w której tylko pozornie żyjemy. Rzeczywistość "Polski w Ruinie", lub "Europejskiego Zaścianka".

Łapiemy się na ten haczyk wszyscy - nawet autor tej notki. Unikam wprawdzie jak ognia stacji telewizyjnych i gazet. Ograniczony do minimum przekaz czerpię z różnych portali z netu, na zasadzie ustosunkowanie się do treści jako adwokat diabła, ale poglądy mam takie jakie mam i trudno mi jest uniknąć stronniczości.

Natomiast nie muszę życzyć rychłego zgonu komuś, kto się ze mną nie zgadza, ani występować w obronie kogokolwiek. Tymczasem mamy taką sytuację - spór Owsiak - Matka Kurka przeniesiony na całe, albo sporą część społeczeństwa, popierającego Owsiaka, albo niepopierającego. Pas, ustępuję, nie mam zamiaru dyskutować, bronić i kłócić się z kimś kto uważa, że "dzięki Owsiakowi żyje jego córka", choć jest to kompletna bzdura!
Jeżeli gdzieś ktoś się leczył na sprzęcie z serduszkiem, które zastąpiło standardowe wyposażenie szpitalne - jest to dowód na patologię służby zdrowia, na której wyrosła niestety WOŚP. Inkubatory stoją tam, gdzie MUSIAŁBY stać, tylko że ludzie wrzucający do puszek wyręczyli w tym miejscu państwo.
Posądzanie natomiast samego Owsiaka o złą wolę to już dla mnie za wiele. Nie mam podstaw, by tak twierdzić i obrażam ludzi, którzy w imieniu WOŚP działają w wolontariacie. - To rozumiem jako swoją do nich empatię, pomimo swojego niejednoznacznego stosunku do Orkiestry.








niedziela, 20 stycznia 2019

Książkowe moje boje...


Pierwsza polska encyklopedia autorstwa Ks. Chmielowskiego "Nowe Ateny" doczekała się swego wznowienia w pełnej wersji. :)
Jest to reprint dwóch na razie z trzech tomów, wyśmiewanych za nieco bajeczne treści. Troszkę może niesłusznie, ale faktycznie - dziś oprócz paru faktów naczytać się można z niej sporo XVIII wiecznych fantazji.

W rozdziale o salamandrach autor rozkminia, czy to prawda, że żywią się one ogniem, tak jak opisało to kilku antycznych badaczy. Wychodzi mu (z doświadczeń :D), że salamandra jest w stanie gasić małe iskierki i ogniki, nie wyglądając jednak jakby ogień był jej przyrodzonym żywiołem. Jeśli chodzi o większy ogień - jest na odwrót - to on trawi salamandrę, a nie salamandra jego...
Lektura byłaby przyjemna - ale staropolskie pismo przecinają zwroty po łacinie i czytanie reprintu nie jest łatwe, nawet pomimo faktu, że nieco z łaciny rozumiem.

czwartek, 17 stycznia 2019

Skojarzenia

Czytam te komentarze do aktualnych wydarzeń i zauważam, że ich interpretacja sprowadza się do myślenia zerojedynkowego. Że każdy fakt, mający miejsce gdzieś w naszym kraju uruchamia lawinę skojarzeń, zmieniającą dwoma ścieżkami - w przeciwnych dokładnie kierunkach, jak po drogowskazach.

Mnie też się uruchomiło skojarzenie, najpierw z testem Rorschacha, nomen omen dotyczącego skojarzeń właśnie. (Ten z plamą atramentu). A dalej - z Markiem Hłasko i poniższym tekstem.

Szkoła. Nauczyciel bada stopień inteligencji swoich uczniów. Wyjmuje z kieszeni białą chusteczkę.
Nauczyciel: - Kowalski - z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
Kowalski: - Z dymem ognisk i mgłami.
Nauczyciel: - Dlaczego?
Kowalski: - Bo jesienią mam zawsze katar, a mgły i dymy z pastuszych ognisk widzimy najczęściej jesienią.
Nauczyciel: - Doskonale, Kowalski. Masz przed sobą przyszłość. Siadaj.
(do następnego) Rappaport. Z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
Rappaport: - Z wakacjami.
Nauczyciel: - Dlaczego?
Rappaport: - Bo kiedy wyjeżdżam na obóz młodzieży katolickiej, to mama zawsze stoi na peronie i powiewa mi chusteczką.
Nauczyciel: - Doskonale, Rappaport. Masz przed sobą przyszłość. (do następnego) Sierzputowski - z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
Z ostatniej ławki podnosi się ponury olbrzym. Pryszczaty. Widać, że mimo najszczerszych wysiłków woli nie udaje mu się przerobić jednej klasy w terminie krótszym jak trzy lata. Kamera najeżdża na twarz Sierzputowski.
Close up. Widać olbrzymi wysiłek myśli, malujący się na twarzy nieszczęsnego olbrzyma.
Sierzputowski: (bełkoce ku ogólnemu zadowoleniu) - Z dupą, panie profesorze.
Close up to the teacher.
Nauczyciel: - Z dupą? Chusteczka? Dlaczego?
Close up to Sierzputowski.
Sierzputwowski: (zwycięsko) - Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy.

I tak to jest... Żeby nie wiem co się wydarzyło - przeciętny Sierzputowski już ma gotowe skojarzenie, wykute w medialnych warsztatach. Tylko nie siedzi na ostatniej ławce, pierwszy rwie się do odpowiedzi.

Ciemność widzę. Ciemność widział, a nie światła jupiterów górnik z kopalni z Polkowic, którego śmierć przejdzie bez echa, bo śmierć nie jest przecież dla każdego jednakowym zjawiskiem...

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Finał z nożownikiem

Wczoraj na światełku doszło do dramatycznych wydarzeń. Pchnięto nożem człowieka - prezydenta Gdańska. Dokonał tego kryminalista, przypuszczalnie niezrównoważony psychicznie.
Czy byłem zszkokowany?
Tak - szokuje mnie fakt, że człowiek, którego raniono wszedł na scenę podczas imprezy i z tej sceny go zniesiono z raną w brzuchu.
Gdy słuchałem komenatrza Owsiaka - musiałem przełączyć TV, bo nie mogłem znieść tego co ten cżłowiek mówi. W zasadzie niewiele tam było komentarza do ataku na  Adamowicza, "Jurek" postanowił wykorzystać go do rozprawienia się z TVP, która puściła przed finałem WOSP paskudnego spota z plastelinowym Owsiakiem, zbierającym kasę dla plastelinowej HGW.

Dawno nie czułem się tak przygaszony jak po wczorajszym dniu. Dawno moja wiara w człowieka nie spadła tak nisko. Zbulwersował mnie ten spot - bo takie kopanie po kostkach kogoś, do kogo nie można się dobrać w inny sposób jest niegodziwe. Zszokowało mnie, że w takim dniu, wśród setek ludzi można paść ofiarą bandyckiego napadu. Na koniec oburzył mnie fakt, że tragedię można na poczekaniu wykorzystać do politycznych rozgrywek...