czwartek, 25 kwietnia 2019

Dwie "Mordercze" Książki

Cóż, dwa moje nabytki oscylują wokół podobnego tematu - uśmiercania bliźnich.


Wczoraj do poduchy poczytałem sobie pozycji o egzekucjach.
Napisana jest w dość gawędziarskim stylu, choć od "historyjek" w niej zawartych jeży się miejscami włos na głowie. Wyobraźnia ludzka, jeśli chodzi o zadawanie bólu i śmierci innym nie zna chyba granic. Nie będę epatował makabrycznymi historyjkami - przytoczę jedną, bardziej lajtową. 
Od czasów rewolucji francuskiej zawód kata był fachem dziedzicznym - sprawowała go rodzina Sansonów. Dynastia skończyła się na wnuku pierwszego kata z czasów terroru, który był pijakiem i hazardzistą, w związku z czym pewnego dnia zastawił w lombardzie swe narzędzie pracy. Efekt był taki, że nie można było wykonać wyroku na jakimś delikwencie, dopóki radni nie wykupili za okrągłą sumkę wspomnianego artefaktu. Egzekucja się odbyła, ale z usług tego kata już więcej nie korzystano.
Pozycja posiada pewne braki merytoryczne - nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy wtopę zalicza autor. Choćby taki przykład: skazany przez Napoleona książę Ludwik Burbon d’Enghien nazwany został "drobnym szlachcicem". Rojaliści widzieli w nim następcę tronu, pochodził z rodu Kondeuszy, więc nie był z pewnością "drobny"! 
Druga sprawa - brak podpisów bardzo bogatej ikonografii. Są tam jakieś obrazy, część z nich znam, ale nikt nie raczył podpisać, że oglądam dajmy na to obraz Pietera Breugela Starszego - "Taniec pod Szubienicą"...


4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe książki, może podrzucisz jakieś szczegóły z treści?
    Spotkałam w sieci taki dowcip: żona kupiła książkę o truciznach i od tego momentu mąż obiady robi sobie sam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, są tam opisane co popularniejsze metody od czasów starożytnych do współczesności, sylwetki różnych osób związanych z wyrokami śmierci i różnego rodzaju zdarzenia dość nieoczekiwane dla ofiar, widzów i samych katów. jest rozdział o Rewolucji Francuskiej.

      Usuń
  2. Eleanor Herman... do tej pory zajmowała się bzykaniem po królewsku, a teraz przyszedł czas na trucie po królewsku, ciekawe...
    drugi autor - nie znam człowieka, nic nie wiem...
    tylko co z tego, jak mam teraz na karku Nika Pierumowa, dopiero zacząłem jego trylogię "Pierścień mroku", potem w kolejce Kasia Miszczukowa również z trylogią, a następnie powrót do Pierumowa i tetralogii dla odmiany...
    szybko czytam, ale mimo to trochę to potrwa... no, ale zanotuję gdzieś sobie Twoje propozycje, a potem zobaczymy, co dalej...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe pozycje....
      sięgnąłem ostatnio po "Piratów z Karaibów" H.Mąki ze względu na wątki o naszych rodakach.Ciekawa historia wiąże się z pół-Polakiem urodzonym w Elblągu Aleksandrem Exquemelinem ,synem Teresy Borkowskiej i ojca Holendra.Był cyrulikiem przez 12 lat na pirackich okrętach i jednocześnie pisał pamiętnik,wydany w języku holenderskim w 1678r.
      zakupiłem również książkę o pięknej miłości-"Historia pewnego małżeństwa " listy Bronisława Malinowskiego i Elsie Masson pod redakcją Heleny Wayne przełożyła Anna Zielińska -Elliot
      i kolejną pozycję z klasyków antropologii Jacquesa Antoine Duluare "O bóstwach płodności albo o kulturach fallicznych dawnych i współczesnych "-polecam

      Usuń