czwartek, 13 czerwca 2019

Dni Sochaczewa

Takim oto autobusikiem pomykałem w sobotę i niedzielę po mieście, (jako pasażer nie kierowca) i opowiadałem o tym, co reszta jadących by zobaczyła, gdyby jeszcze stało. :)
Przejazd był darmowy i niestety niebiletowany, co doprowadziło do małych scysji podczas ostatniego kursu, bo miejsc było mniej niż chętnych.

Upał dawał się we znaki najbardziej w sobotę, ale i tak jego apogeum nastąpiło po niedzieli. Dziś jest czwartek i pozostaje mi ubolewać, że nie piątek, gdyż oznacza to jeszcze w perspektywie odbębnienie jutrzejszego dnia.

Pisać też mi się nie chce, choć dzieje się co nieco, z drugiej strony ile"ludziów", tyle ich racji, więc...

10 komentarzy:

  1. Jakiś dziwny trochę ten autobusik chyba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo angielski... tam po żydowsku jeżdżą po ulicach, nie po katolicku :)...
      żeby było śmieszniej, to w Izraelu jeżdżą po katolicku :)...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. autobusik jak autobusik. Trochę nagrzany. :D

      Usuń
  2. ten autobunio to mi się skojarzył z innym autobuniem, tyle że bez dachu, który od lat wynajmują organizatorzy takich (pro)wolnościowych imprez, jak Manifa, Parada Równości, czy Marsz Wyzwolenia Konopi... pewnie jeszcze jakichś innych, żeby się kalkulowało utrzymanie takiego przemiłego grata...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dobrze rozumiem, opowiadałeś pasażerom o czymś, czego nie ma?
    W sobotę byłem w Cieszynie. Na szczęście starówka z rynkiem nie są dostępne autobusom, nawet piętrowym. W kawiarnianym ogródku można było podziwiać coś, co jest i zachwyca...

    A w najbliższą Bielsko-Biała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jest jeszcze. :)
      W moim mieście mało co zachwyca, ale trzeba się jakoś ratować.

      Usuń
  4. Transport w starym stylu, u nas były dopiero co dni Inowrocławia, to w podobnym terminie obchodzone:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. autobus czerwony po ulicach mego miasta mknie-publika uwielbia opowieści o tym czego już nie ma(emocje, panie dzieju) i wierzy w to, co będzie(za dwadzieścia parę lat)-tylko ma być to podane w odpowiednim opakowaniu ,np.autobusie ,dorożka za mała...
    piękna sprawa ,taka podróż sentymentalna z dziadkami i wnuczętami -jak w kolejce wąskotorowej do Tułowic-tak autobusem do Żelazowej-kupno biletów obowiązkowo u konduktora i okolicznościowy stempel.....edukacja.G.

    OdpowiedzUsuń