niedziela, 19 stycznia 2020

Oskarowy ból tyłka

Ja co roku odbywa się festiwal jęczeń, że do nagród akademii jest nominowanych zbyt mało kobiet, i zbyt mało afroamerykanów. Ta presja trwa zresztą od lat, czarnoskórzy aktorzy (co śmieszne, nawet ci co dostali Oscara, jak Spike Lee i Denzel Washington) bojkotują rozdanie nagród, wymuszając tak naprawdę zmiany w proporcjach przyznawania tych nagród. Nie wiem czy to działa, ale scenarzyści filmu "Czarne Bractwo" (w tym wspomniany Lee) - dostali w zeszłym roku Oscara, pomimo nawet, że większość białych pokazanych w tych filmie to głąby, pijaki i rasiści, w przeciwieństwie do czarnego kwiatu społeczeństwa amerykańskiego lat 70.

Sprawę tegorocznych stękań skomentował Stephen King i teoretycznie to co powiedział jest szczerą prawdą.

"...Kwestii sztuki nie rozważałbym pod kątem różnorodności. Tylko jakość się liczy. Wydaje mi się, że inne podejście jest błędne."

Rozmaite pieszczoszki feminizmu spod znaku literatury i kina kobiecego i oraz czarnego dostały szału i bólu tyłka. Faktycznie nie znam tych pań wcale - nie wiem kim Roxanne Gay, oprócz tego, że to feministka i czarnoskóra pisarka w dodatku, nie słyszałem o Morgan Jenkins, ani Avie Duvernay, które uznały, ze ta wypowiedź to obrona "białego męskiego kina", a jej autor jest "ignorantem". Tak naprawdę szerzej znany jest tylko sam King.

Co ciekawe - wypowiedź Kinga jest przykładem wypowiedzi absolutnie antyrasistowskiej, piętnującej przywileje ze względu na kolor skóry i pochodzenie - tyczy się to także skóry białej i ciężko to pojmować inaczej. Tylko dzieło się liczy, stojący za nim artysta powinien być pod takimi względami całkowicie transparentny. Jeżeli wyżej wspomniane panie uznały to za atak na "czarną" albo "kobiecą" sztukę - dowodzi to, że z ich pomyślunkiem nie jest najlepiej i taki rozkład nagród jest całkowicie uzasadniony.

Oczywiście i tak pisarz musiał uzupełnić swoje stanowisko - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie - przyznając, że takie osoby są faktycznie niezauważane i są słabo promowane. Może coś w tym jest - czarne kino Spike'a Lee było dla mnie całkowicie niezjadliwe, ze względu na całkowitą sterylność. Nie potrafiłem się utożsamiać z problemami murzynów z getta. 
W sumie rozwiązanie tego problemu wydaje mi się proste. A niech akademia rozszerzy nagrody nowe kategorie - np. nagroda dla najlepszego aktora czarnoskórego, reżysera czarnoskórego i tak dalej. Wszyscy będą zadowoleni - bo bez względu na jakość zawsze nagrodę dostanie jakiś czarny. Fakt, że powrócimy znów do podziałów rasowych na czarne i białe chyba nie ma dla niektórych znaczenia...

23 komentarze:

  1. Już dawno nie emocjonuję się Oskarami. Pewnie nagrodzeni czuja się uhonorowani i dumni i dobrze, zasłużyli, ale tyle nagromadziło się wątpliwości przy okazji tych nominacji, że wątpimy w obiektywizm i każdy z nas ma i tak swoje typy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno Oskary jak i Noble; dla mnie straciły na ważności i wartości;
    nie robi to na mnie wrażenia; powątpiewam w "sprawiedliwość".
    Przykład; Barack Obama otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Za co? Na wyrost.
    Przecież to oczywiste, że "kto ma plecy" temu łatwiej zrobić karierę;
    Przy nagrodach filmowych dodatkowo dochodzi kwestia gustu;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ".....powrócimy znów do podziałów rasowych na czarne i białe chyba nie ma dla niektórych znaczenia..."
      Otóż ma.Są na tym świecie ludzie,którzy oglądają tylko filmy czarno-białe w dodatku NIEME(i bez napisów).I nie czują się rasistami.Czysta rozkosz dla zmysłów,oglądać sobie w ciszy film(lekki podkład muzyki klasycznej,ewentualnie).Łysiak kiedyś skomentował jaką rolę gra białas u boku nie-białasa.
      7Życzeń.
      p.s.no i ten sprężysty Rudi V.,kamienny B.,Pola Raksa(?).

      Usuń
  3. Ach, Oskary jakoś mnie nie fascynują i w sumie nigdy nie fascynowały. Amerykanie obdzielają statuetkami przede wszystkich swoich i machina się kręci, bo ma się kręcić właśnie w taki, a nie inny sposób.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie mało kogo to chyba już ekscytuje - nawet w USA ich popularność spada. Formuła wszystkiego się kiedyś po prostu zużywa.

      Usuń
  4. ja się zgadzam z Kingiem, a parytety to drapanie się w lewą piętę gdy swędzi prawe ucho, zaryzykuję wręcz tezę, że są bardziej rasistowskie, niż rasizm, któremu ponoć mają przeciwdziałać... będąc Murzynem chyba głupio bym się czuł dostając Oscara nie za to, że zrobiłem dobry film, ale za to, że jestem Murzynem...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z polskiego punktu widzenia,to w Hollywoodzie "my Polacy"spełnialiśmy rolę "czarnego luda"przez dziesiątki lat.Dopiero w ostatnich latach kapnęło parę Oskarów(a może oskardów) dla polskich twórców i to za filmy antypolskie.
      Sporo do myślenia da przeciętnemu kinomanowi w Polsce lektura prof.M.B.B.Biskupskiego "Nieznana wojna Hollywood przeciwko Polsce 1935-45".7Życzeń.

      Usuń
    2. "Oskary dla Polaków za filmy antypolskie"; dobre sobie.
      Nagradzanie zdrajcy narodu.

      Usuń
    3. Zdrajcy narodu?Poważny zarzut.Raczej interpretatorów historii.Może by tak sięgnąć do życiorysu "krwawej Luny" i sprawdzić, co niektórzy porabiali w Laskach pod koniec swojego marnego żywota?Taki na ten przykład reżyser "Idy" pewnie tam nie był?Albo twórca "Pianisty"?.Podobnie było z działalnością słynnego pianisty w gettcie i te sprawy przed sądami o jego dobre imię.Działalność filmowa Pawła P. sięga czasów,kiedy rozpadała się dawna Jugosławia,a on współpracował z pewną stacją tv(angielską).To pewien ślad......
      Co do Polańskiego to dostał azyl w Polsce,to o co chodzi- niech się stara...7Życzeń.


      Usuń
    4. Prawdę mówiąc,jeżeli chodzi o oskarowe hity i semickich bohaterów,to bardziej odpowiadają mi filmy z Aladynem,Ben Hurem i Supermenem(pochodził z Polski,a nie z planety Krypton,jak chcą fantaści).7Życzeń.

      Usuń
    5. Jak wyjść od Murzyna a na skończyć na zupełnie innych sprawach...

      Usuń
    6. czy ja mam jakiś wpływ na to, kto i co pisze pod moim komentarzem? :)

      Usuń
  5. Dla mnie większym zdrajcą narodu jest ten, który pozwolił np. na aferę Get-Back i okradzenie niewinnych ludzi z ich oszczędności (tak ok. 9 tysięcy obywateli), niż ten, który zrobił film o bardzo możliwych (zapewne jednostkowych, nikt nie twierdzi przecież, że powszechnych) zdarzeniach z trudnych czasów w naszej przeszłości.
    Dla mnie zdrajcą narodu jest taki poseł/posłanka, który nawet nie czyta ustawy, którą ustanawia dla narodu, tylko lojalne wobec swojej partii za nią głosuje i, co więcej za taką lipną pracę bierze nie najgorsze wynagrodzenie i inne profity.
    Można tego nie widzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwych zdrajców narodu już nie ma... na, na, na...
      O rany.

      Usuń
    2. Na tym blogu też są Murzyni i czują się dyskryminowani?Ktoś pomylił "czarnego luda" z Murzynem i zdrajcą,czy jak?
      Ostatecznie wszystko zaczęło się w Afryce.Dla niektórych od małpy... .
      W polskich filmach zdarzają się Murzyni farbowani.7życzeń.

      Usuń
    3. Skoro nam się tak melodyjnie zrobiło, to chyba powinno raczej być: "Dziś prawdziwych zdrajców narodu już nie ma …"
      Tyle, że chyba nie wszyscy to zauważyli, a Rademenes ma jakiś bardzo selektywny słuch i wzrok, skoro tego nie słyszy i nie widzi. :)

      Usuń
    4. Ależ widzę Mario, u nas tzw. "sranie we własnie we własne gniazdo" ma długą tradycje, tak samo jak nadużywanie słowa zdrajca zresztą...

      Usuń
    5. Ale jakie znaczenie ma "sranie w swoje gniazdo", skoro to gniazdo g...m jest lepione? To trzeba najpierw zobaczyć, żeby potem stawiać tego typu zarzuty. I może nowe gniazdo zacząć budować lepiąc je czym innym bardziej szlachetnym.

      Usuń
    6. I jeszcze mi się przypomniało - "nie ten ptak gniazdo kala, co kala, ale ten co mówić o tym nie pozwala".
      Tylko prawda nas wyzwoli, więc nie bójmy się jej głosić, nawet jeśli nie jest dla nas zbyt chwalebna.
      No i masz, znowu nic nie było o Murzynach! :)

      Usuń
  6. Do Maria:Jeszcze raz proszę przeczytać notkę R.Autor pisze o Murzynach i nagrodach filmowych.Ale nic o zdrajcach narodu.Kto wie,czy nie zostaniemy tzw.hajterami,trolami itd,itd.i usunięci jako zdrajcy z jego bloga.I co ja powiem swoim uzależnionym podopiecznym?7Życzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest panie 7 życzeń! Dziękuję za przywołanie mnie do porządku. :)
      Niestety ale o Murzynach pisać nic nie umiem.

      Usuń
    2. miałem nadzieję,że się Mario zbuntujesz.....i staniesz okoniem.Jest wolność słowa,a jak widać R. wolnościowcem(?) i tępi trolli,7Życzeń.

      Usuń
    3. zabrakło:"jest" i "nie",albo odwrotnie wg wygody.7Ż.

      Usuń