niedziela, 15 marca 2020

Biedyzm

Zainteresowało mnie to słowo w kontekście czytanego wcześniej artykułu i twierdzenia (odosobnionego dość na szczęście), że biedyzm jest jakimś elementem myśli przewodniej współczesnej myśli konserwatywnej...

Najpierw poradziłem się interenetów, co by nie bazować na pojęciu autora, o którym za chwilę. 

Okazuje się że biedyzm nie ma jakiejś spójnej definicji. 
W kontekście artykułu o finansach państwowych - ktoś uznał, że finansowanie sektora publicznego do właśnie "biedyzm".
Na portalu bankier.pl - autor odniósł słowo biedyzm do angielskiego "frugality" - choć tam oznacza to bardziej oszczędność. Np rezygnacja z towarów markowych na rzecz tańszych produktów - co ma o tyle sens, ze znana marka na jakimś artykule już dawno przestała kojarzyć się jakością. (Wiem po spodniach, "no nejmy" rozłażą się tak samo szybko, jak gatki znanych marek). 
Biedyści kojarzeni są również z brodatymi typkami, którzy opędzają okoliczne kontenery w poszukiwaniu wyrzucanego z marketów jadła. Nie chodzi bynajmniej o meneli, tylko takich idealistów - nie mniej jednak myliłby się grubo ten, kto uważa iż mają oni poglądy konserwatywne. Freeganie, czy też kontenerowcy, to ruch powstały w kręgach ekologicznej lewicy. 

Ba, jednym z ciekawszych odkryć jest wiersz, nieznanego mi autora, znaleziony w serwisie miłośników poezji:

BIEDYZM. KALECTWO EPOKOWE

Patrzę na epokę ludzi, w dzisiejszym etapie.
Okres współczesny.Póki co.Roboczo nazwany.
Potem ktoś wymyśli nazwę, jak kiedyś.
Gdy były przeszłe.Gotyk, czy średniowiecze.
Lecz dziś nowa era.I chyba mam nazwę dla niej.
Biedyzm.Bo jakże ubogo mi dzisiaj, między szklanymi kwadratami.
Zachwyceni antykiem, nowe kopie tego co było,
albo trochę dekortynku, kolorów aż miło.
Ale brakuje mi dziś, polotu, stylu,
co by dech w piersi zapierał.Nakazywał się zatrzymać.
Ludzie jakby leniwie zwolnieni z odpowiedzialności wysmakowania,
stawiają oszklone stwory, czy murowane domy od linijek rysowane.
Tyle możliwości mamy ile wyobraźni, lecz chyba jej nie za wiele,
skoro żaden styl właściwie nie określa epoki współczesnej.
Katalogi z projektami straszą banałem,
do bólu bylejacy, zmierzamy w tajemnicze otchłanie.
Za sto lat, ktoś będzie zwiedzał pomniki Biedyzmu, zapyta siebie, w duszy,
Kto tak skrzywdził tych ludzi, że nie pojmowali piękna sztuki?
Albo i połknie przynętę, w postaci latających samochodów,
autostrad między wieżowcami, przypominającymi butelkę coca coli.
Dziś żaden mebel nie opowie o sobie,
repliki w modzie, albo Huta Szkła w metalowej obroży.
Jak nazwać osiedla domków z kart, idealnie symetrycznej masy?
Jak pokochać swą epokę, pozbawioną opowieści o ciekawych czasach?
Cyrkle poszły spać, ekierki szykują drugi najazd, Pospolite Ruszenie,
na wyobraźnię panujących w epoce umysłowego zniewolenia.
Kalectwa wrażliwości, odcięciu się od polotu,
na rzecz bunkrów z szkła i metalu, zwanych miastem, czy domem.
Jakże to nieskomplikowane.Trochę blachy i szkła, tynk kolorowy.
I masz wyznacznik dzisiejszej epoki, za wielkie miliony.
Wstyd mi trochę za naszą epokę, pierwszą chyba bez duszy.
Za sto lat, Biedyzm. Epoka prostych ludzi.

Podmiot liryczny ubolewa tu nad zubożeniem kultury, architektury i sztuki, choć może ktoś odnajdzie w nim też inne wątki. :)

No i czas na biedyzm w kontekście owej "doktryny konserwatywnej" :D Cóż, bazuje on rzekomo na założeniu, że rozwiązaniem problemu demograficznego jest bieda - że rezygnując z dóbr doczesnych, człowiek rzuci się w fale prokreacji jak królik. Szczegóły pod tym linkiem, zachęcam do przeczytania bo można faktycznie zrywać boki ze śmiechu:


Trochę zaskoczyło mnie, że tekst, w którym autor pisze o karach aresztu za używanie prezerwatyw i podziemnym czarnym rynku, gdzie trzeba będzie się przygotować na widok "wyrostków w sztruksowych kurtkach, którzy schodzą do odrapanej piwnicy w jakimś obskurnym bloku, aby nabyć drogą kupna kilka cuchnących prezerwatyw z krowiego pęcherza wytworzonych metodą chałupniczą w starym zakładzie krawieckim na trzecim piętrze.", albo o programach demodernizacyjnych dla wsi, zakładających całkowitą "likwidację elektryczności i nowoczesnych materiałów budowlanych. Należy powrócić do starych, sprawdzonych metod – brudnego, lubieżnego stosunku na stogu siana w drewnianej oborze, albo świniarni, gdzie dzika żądza małżonków rozbudzana jest przez subtelną woń gnojowicy i paszy dla knurów."  ktoś bierze na poważnie, sugerując się m.in. brakiem uśmiechniętej emotikonki na końcu. Ale cóż...
Tekst jest drwiącą polemiką z "natalistą" (proliferem) niejakim Janem Cyraniakiem.



9 komentarzy:

  1. Terminu dotąd nie słyszałam...
    Skojarzenie jakie mi przyszło pochodzi z opowieści koleżanki. Miała wujka, który spał na forsie, ale chlubił się tym, że ubrania przerabia u krawca, palto nosi 40 lat i nie kupuje prezentów, bo nie po to się dorobił fortuny, by ją wydawać, na byle co.
    Co było jednak godnym wydawania i po co mu ta fortuna, tego nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to neologizm, tworzony na potrzeby chwili. Bez spójnej definicji.

      Usuń
  2. Ja sama raczej nie mam manii marek, bo rzadko kiedy za znaną nazwą idzie jakość za to cena... Poza może komputerami MacBookPro naprawdę są dobrze. Spodnie kupuję w średniej półce i nie mam problemu kiedy ktoś mi wypomina, że kupuję w nie dość drogich sklepach.

    Co do tekstu, miałam nieprzyjemność poznać (internetowo) Amerykankę proponującą więzienie za propagowanie antykoncepcji, aborcji i "nieobyczajny" strój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie.

      No są tacy ludzie, ale gdzie ich nie ma. Nie znaczy to, że każdy piszący taki tekst to wariat.

      Usuń
    2. Oczywiście, że zawsze tekst może być podpuchą. I generalnie przed kontaktem z nawiedzonymi w USA tak bym uważała, ale jak usłyszałam o uzdrawianiu ekonomii przez wywalania kobiet z rynku pracy i rady dla kobiet to prawie spadłam z krzesła. A ponieważ durne idee przenoszą się szybciej niż wirus to nie wiadomo kto pisze na serio a kto sobie robi jaja mówiąc kolokwialnie. Pięć i pół roku w Ameryce Północnej naprawdę daje wyobrażenie w jakie durnoty mogą wierzyc skądinąd wykształceni ludzie.

      A co do marek, cóż dla mnie snobizm był zawsze za przeproszeniem przypałem, czymś co robi nowobogacki by się pokazać, że coś tam ma. Nie widzę powodu by płacić dwa razy tyle za powiedzmy bluzkę z bawełny bo gdzieś sklep markowy. Co innego jak to powiedzmy coś naprawdę super, jak sukienka z mieszkanki kaszmiru z wełną merino, ale za ceną ma iśc jakość. Szłam ostatnio ulicą drogich sklepów w Zurychu i większość rzeczy na wystawie była tak udziwiona, że za darmo bym nie wzięła.

      Usuń
  3. Biedyzm kojarzy mi się z biedaszybami.
    Mnie bieda nauczyła szanować pieniądz
    zwłaszcza ten zdobyty ciężką, mozolną
    pracą na roli, ale.... to już było
    oby nie wróciło więcej.
    Ciekawa jestem czy ta narodowa kwarantanna
    przyczyni się do wzrostu populacji.
    Wystarczyłoby, gdyby tylko przy apelu
    o pozostawanie w domu wyłączali prąd.
    Wcale nie byłoby potrzeba warunków;
    "brudnego, lubieżnego stosunku na stogu siana w drewnianej oborze, albo świniarni, gdzie dzika żądza małżonków rozbudzana jest przez subtelną woń gnojowicy i paszy dla knurów."
    z nudów człowiek zdolny do różnych ekscesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że wzrost populacji nam nie grozi, nawet jeżeli kwarantanna przyczyni się do prokreacji. :D

      Usuń
  4. Wiedzę, że wziąłeś na poważnie za „prześmiewczą parodię” ;)))
    Jakby nie patrzeć na te przytoczone definicje i skojarzenia, biedyzm to jednak bieda. Nawet Ci Freeganie, to wbrew pozorom nie ruch ekologów, a pozostałość po prawdziwej biedzie. Zmieniły się tylko miejsca ich występowania.

    Natomiast najbardziej rozbawił mnie ten wierszyk, tęskniący za nazwaniem kierunków sztuki, a przede wszystkim architektury, szczególnie zaś wers: „Ale brakuje mi dziś, polotu, stylu, co by dech w piersi zapierał”. Niech idzie sobie pooglądać współczesną architekturę sakralną. Polot, który faktycznie dech w piersiach zapiera... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Freeganie nie są ludźmi biednymi. To idealiści, którzy sprzeciwiają się marnowaniu jedzenia.

    Ale styl już nie zapiera... :D

    OdpowiedzUsuń