czwartek, 2 lipca 2020

So, which lifes matter?

Będzie gorzko.
Mało kto zna nazwiska choćby Chrisa Beaty i Davida Dorna. Co łączy tych mężczyzn? Po pierwsze ciemny kolor skóry. Po drugie to że nie żyją. Po trzecie to, że zginęli podczas zamieszek wywołanych przez BLM. 
Średnio zorientowany człowiek wie - że wszelkie tego typu rozruchy w dużej mierze sprowadzają się do aktów wandalizmu, kradzieży i tak dalej. Przemoc rodzi przemoc...

Chris Beaty został zastrzelony w Indianapolis, gdy usiłował stanąć w obronie dwóch napadniętych ludzi. tego samego dnia zastrzelono tam również 18 letniego Doriana Murrella. Zabójcą był niejaki Tyler Newby. W sumie w tym wypadku czarny zastrzelił białego. Posprzeczali się.
Beaty faktycznie ma zadatki na czarnoskórego bohatera. Tylko jest mały problem - jego bohaterstwo nikomu nie było do niczego potrzebne.

Dorn był emerytowanym policjantem, pracującym jako ochroniarz. Zastrzelił go czarnoskóry włamywacz, Stephan Cannon. 

Biały barman Jakob Gardner, zastrzelił młodego Afroamerykanina Jamesa Scurlocka. Nie usłyszał zarzutów - rzekomo działał w samoobronie, biorący udział w protestach Scurlock miał popchnąć jego ojca, potem rzucić się na niego. 

No i na koniec sprawa Oluwatoyin Salau - o ironio, 19 letniej aktywistki BLM zamordowanej przez Aarona Glee. Człowieka tej samej barwy skóry co ona.

Na amerykańskim portalu Nation and State można znaleźć informację, że do 7 czerwca w zamieszkach zginęło już 17 osób, być może dziś bilans jest większy.

Ludzie giną - a jednocześnie trwa nieustająca, doprowadzona do granic absurdu gonitwa za rasizmem. Rasistowskie są kreskówki, filmy, kabarety. Jakikolwiek żart związany z kolorem skóry jest rasistowski. 

https://disrn.com/



23 komentarze:

  1. Ludzie giną i będą ginąć,tak to już jest niestety.Za bardzo nie rozumiem co przez ten tekst chciałeś udowodnić?

    Może ta gonitwa za rasizmem nieraz przybiera oblicze absurdalne.Co nie znaczy,że rasizmu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że cel nie zawsze uświęca środki. Tylko tyle i aż tyle.

      Mogę Cię zacytować Rasizm jest i będzie, tak to już jest niestety. Przytoczę także inny cytat pewnego filzofa: - "Walcząc z potworami bacz, byś nie stał się jednym z nich".

      Usuń
    2. A czy z reguły swojej walka z człowieka potwora nie uwalnia.

      Usuń
  2. Nie żebym usprawiedliwiał to, co dzieje się w Stanach, ale czytając puentę mam wrażenie, że umknęły Ci dwie ważne sprawy. Po pierwsze, to sytuacja Afroamerykanów po II wojnie światowej, która nigdy nie była „różowa” właśnie ze względu na mocno zakorzeniony rasizm w społeczeństwie amerykańskim. Po drugie, tego typu zamieszki, sprowokowane brutalnym zabiciem George'a Floyda, zawsze miały gwałtowny przebieg i były wykorzystywane przez różnego rodzaju męty, żądne zadymy.

    Piszesz: „Jakikolwiek żart związany z kolorem skóry jest rasistowski” i ja się z tym zgodzę. Są tak samo ohydne, jak rasistowskie żarty o Żydach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, i ile jeszcze będziemy wszystko tłumaczyć sytuacją po II Wojnie Światowej? Przecież to pokolenie praktycznie wymarło. Od lat 70 mamy do czynienia ze społecznym potępieniem rasizmu i coraz lepszą sytuacją czarnych. Ci którzy zabijają na ulicach nigdy nie mieli do czynienia z taką sytuacją, o której piszesz.

      A kawały o górnikach? Są antygórnicze?

      Usuń
    2. Nie napiszę, że bredzisz – sam siebie oceń, skoro nigdzie nie napisałem, że rasizm jest pokłosiem II wojny światowej.
      Piszesz: „Od lat 70 mamy do czynienia ze społecznym potępieniem rasizmu i coraz lepszą sytuacją czarnych” i polecam Ci bliżej przyjrzeć się problemowi, szczególnie w ujęciu statystycznym. Przy okazji poczytaj o rozruchach w Los Angeles z 1992 roku (54 zabitych i 4 tys. rannych).

      O górnikach możesz ile Ci się podoba. To nie jest grupa etniczna, w stosunku do której rasizm miałby uzasadnienie. Ale spróbuj o Ślązakach, to wtedy pogadamy..., ile w Tobie jest rasizmu ;)

      Usuń
    3. Przecież to Twoje słowa, więc tekst o bredzeniu nie mnie i tak by dotyczył. ja też nic nie pisałem o żadnym pokłosiu drugiej wojny, tylko odniosłem się do sytuacji czarnych w latach 60 i 70. Więc moim zdanie ludzie mający koło 30-40 lat z niczym takim się nie zetknęli.

      I co mam czytać? Że pobicie czarnoskórego to dla jakiejś części czarnej społeczności było dobrym powodem do kradzieży i podpaleń i utrupieniu pół setki osób? Wiesz, inaczej już się nie da - o kim rozmawiamy, o ludziach czy dzikusach?

      Czyli jak ktoś opowiada kawały o Polakach to powinniśmy oskarżać go o rasizm? Jak myślisz, dlaczego tak się nie dzieje?

      Usuń
    4. Przeczytaj mój komentarz jeszcze raz i powiedz mi, w którym momencie piszę, że rasizm jest problemem wynikającym z II wojny światowej.

      Rzecz w tym, że problem z rasizmem nie zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w latach siedemdziesiątych, jak to usiłujesz sugerować. Nawet wybór Obamy na prezydenta rasizmu w miłość nie zmienił. Innymi słowy, dzisiejsi 30-latkowie wcale nie muszą się uciekać do historii, oni ten stan rzeczy mają na co dzień.

      Dla męt społecznych nie jest ważny sam powód, liczy się rozróba, ta zaś nie jest domeną tylko czarnoskórych.

      Bycie Polakiem, gdybyś nie wiedział, nie jest tożsame z rasą, ani nawet z narodowością. Nie ma już praktycznie czystej narodowości polskiej. Natomiast np. Ślązacy, Kaszubi, Górale, (ci z rodowodem od czasów Piasta (metafora – aby nie było wątpliwości)) to jest już odrębna grupa etniczna. Powinieneś też wiedzieć, że nie wszystkie dowcipy o Żydach i innych nacjach, muszą być rasistowskie. Trzeba mieć tylko wyczucie.

      Usuń
    5. Wiesz co, w ten sposób to sam ze sobą rozmawiaj. Może się dogadacie.

      Nic takiego nie usiłuję sugerować że nagle przestał istnieć rasizm. Natomiast miało wtedy miejsce pewne przewartościowanie - dzięki któremu czarny mógł prezydentem w ogóle zostać. Albo dostać Oscara. I tak dalej. I tak nie rozwiązało to problemu zupełnie innego rodzaju rasizmu - nienawiści wobec białych.

      Nie jest tożsame z narodowością? Z czym w takim razie jest tożsame???
      Czyli wyśmiewanie kogoś ze względu na narodowość jest ok, ale ze względu na grupę etniczną to już rasizm?
      Wiesz gratuluję Ci takiego wartościowania ludzi, choć nazwanie Cię rasistą byłoby w tym przypadku zbytnim komplementem.


      Usuń
    6. Nie czaruj, gdy nie masz odpowiedzi, ok? ;)

      Nienawiść do białych? To wytłumacz mi drogi Radku skąd się ta nienawiść wzięła? Bo powoli zaczynam nie rozumieć czym według Ciebie jest rasizm... ;)

      Znów mi musisz coś wytłumaczyć: co to znaczy narodowość i czym jest naród? Od razu zaznaczę, nie próbuj mnie przekonać definicją obywatelstwa.
      I ostatnie pytanie: gdzie ja wartościuję ludzi, gdzie napisałem, że bycie Polakiem jest gorsze od bycia Ślązakiem?

      Usuń
    7. Na co niby ta odpowiedz, jak chrzanisz coś bez sensu? Najpierw mówisz coś o sytuacji po II Wojnie - jak Ci Odpowiedziałem, że sytuacja po drugiej wojnie nie jest odniesieniem dla ludzi żyjących współcześnie - palnąłeś coś o jakimś pokłosiu, a na koniec się pytasz z głupia frant gdzie odniosłeś się do drugiej wojny...

      Ale co ma to do rzeczy skąd się wzięła? Jest obopólna.

      Wiesz narodowość to nie obywatelstwo - bo choćby się skały srały i zmieniałbyś obywatelstwo sto razy, i wypierał się jak chcesz Polakiem zostaniesz - a dla niektórych być może nawet głupim Polaczkiem. Ja wiem, że masz problemy ze zrozumieniem pojęcia narodu - a to z powodu urojeń że jesteś jakimś tam kosmopolitą (sic!), nie mniej jednak "urodzenie" w "tymkraju", z rodziców, którzy też od najmłodszych lat gaworzyli w tym języku i fakt że jak myślisz, to nie w suahili, a po polsku czyni Cię Polakiem właśnie.

      Przecież to oczywiste - z Polaka się można śmiać bo (jakaś głupotę sobie wymyśliłeś) a ze Ślązaka nie, bo to przecież grupa etniczna (sic!).

      Usuń
    8. To nie ja napisałem: „Ok, i ile jeszcze będziemy wszystko tłumaczyć sytuacją po II Wojnie Światowej?”, z którego wynika, ze rasizm to zjawisko po II WŚ.

      Pozostawię to bez komentarza, bo faktycznie masz wypaczone pojęcie o rasizmie, tym amerykańskim.

      I nic mi nie wytłumaczyłeś. Jeśli ktoś urodził się w rodzinie Żydów prapradziadków, stale osiadłym na terenie Polski, może zostać Polakiem żydowskiego pochodzenia. Polak urodzony za Uralem, z polskich rodziców, choć nie zna języka polskiego, de facto też jest Polakiem. Łemkowie i Ukraińcy, przesiedleni siłą na Ziemie Zachodnie, też są Polakami. Więc zapomnij o urodzeniu „w tym kraju”, bo to jest pojęcie nieścisłe. Urodzenie w tym kraju gwarantuje obywatelstwo, nie narodowość.

      I ze Ślązaka(hanysa) możesz się śmiać, byle to nie miało charakteru rasistowskiego. Że przypomnę „zakamuflowaną opcję niemiecką”, co musiano tłumaczyć narodowością niemiecką zamieszkałą tereny Górnego Śląska. Może taki dowcip wyjaśni Ci niuanse:
      „Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
      Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
      - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
      - Proszę, co pani mówiła?
      - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...”
      Gdybyś nie zrozumiał, o co tu chodzi, przetłumaczę na polski ;)))

      Usuń
    9. "Po pierwsze, to sytuacja Afroamerykanów po II wojnie światowej, która nigdy nie była „różowa” - To Twoje słowa. Bóg raczy wiedzieć co poszło nie tak, gdy ja użyłem tego samego sformułowania...

      A może to jednak nie ja? Uważasz że czarni białych kochają? Częściej bywa na odwrót. Ale mój błąd, że nie założyłem od razu, że jesteś specjalistą od amerykańskiego rasizmu...

      Przesiedleni Ukraińcy mogą być Polakami jak zaczną się utożsamiać z Polakami, samo przesiedlenie nic tu nie da. Żydzi też pozostaną Żydami - co najwyżej obywatelami Polski, jeśli zdecydują o tym, że chcą być nośnikiem kultury żydowskiej. Urodzenie zaś było wzięte w cudzysłów - bo jakbyś nie zauważył istotą tego zdania było kto rodzi a nie gdzie.

      Zrozumiałem. Nawet wiem kto gorolik, bez zaglądania w wikipedię. Aż tacy z was marsjanie nie są.


      Usuń
    10. Owo moje „nigdy” odnosi się do czasów, od kiedy pierwszy raz na ziemi amerykańskiej pojawił się czarnoskóry urodzony z afrykańskich niewolników. I w tym kontekście zapytam: a za co Afroamerykanie mają kochać białych?

      Ale mieszasz... Czyli znajomość języka polskiego rodziców czyni Polakiem? A co z dziećmi półkrwi, urodzonymi w Polsce?

      Usuń
    11. No więc co błędnego jest w określeniu że niechęć jest obopólna? To że gliniarze nie lubią murzynów i się z nimi obchodzą brutalnie - też może być wynikiem stereotypowego myślenia, że Murzyn = bandzior. Obecnie czarna ludność USA nie ma nad głową szklanego sufitu, nie istnieje w tym kraju dyskryminacja rasowa - i to jest krok naprzód - pytanie jest na ile czarni chcą wykorzystać taką sytuację.


      Tłumaczyłem Ci przecież za pierwszym razem - że chodzi o to jakim nośnikiem kultury oni są, a nie o to czy znają język Polski. Język jest jednak podstawową cechą jakiejś narodowości. Dziecko jest narodowości mieszanej - posko-niemieckiej, ukraińskiej i tak dalej. W następnym etapie się wyjaśni, czy będzie miało polską narodowość, czy tylko pochodzenie. A Ty przypinasz się do wyrwanego z całego kontekstu element i drobisz...

      Usuń
  3. Widzę analogie z aktualną sytuacją polityczną w kraju. Wszyscy wszystkim wytykają mowę nienawiści, napychanie kabzy, nepotyzm itp.
    Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy i kto się przyzna do tego, że zaczął pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie analogii się nie doszukałem, ale rdzeniem jest faktycznie zarzucanie innym złych intencji...

      Usuń
  4. Ukarano w USA szachistę bo skomentował rozpoczynany przez siebie mecz: - No to białe zaczynają! Potrzeba było trzech jego odwołań do coraz wyższych instancji sądowych, by przywrócono go do rozgrywek! Wystąpiono jednak do odpowiedniej Federacji o zmianę barw figur szachowych, by się nie kojarzyły.
    - Czarno widzę przyszłość mej ulubionej dyscypliny. Po prostu czarna rozpacz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, śmieć się czy płakać...

      Usuń
    2. Się wtrącę, bo ten fake news wymaga sprostowania.
      Nie w USA, a w Australii, nie w czasie turnieju (meczu?), a rzecz dotyczyła audycji (debaty) na kanale ABC, która miała się odbyć. Żadna instytucja sądowa w tę sprawę się nie włączyła.
      Attyla Hun – jesteś jak Radio Erewań, i na pewno nie miłośnikiem szachów.

      Usuń
    3. Asmo, ale teraz grając w szachy powinieneś się i tak wystrzegać określeń takich jak "biała królowa bije czarnego gońca"...

      Usuń
    4. Ty zaś jesteś seksistą. Jeśli już tekst powinien brzmieć: biały hetman bije czarnego gońca. Ale jest ciekawiej. Jeszcze nie spotkałem stricte białych figur – to odcienie od kremowego do żółtego. Czy tekst: żółty hetman bije czarnego gońca też jest rasistowski? A może rasistowski do kwadratu? ;)
      Na szczęście owe dywagacje mają tylko charakter żartu. Nie miałbym żadnych skrupułów mówić: szach-mat czarnemu królowi. Prawdę mówiąc nie ma już obowiązku mówić ani szach, ani mat..., ba, nie wolno nic mówić, więc ten dylemat w ogóle nie istnieje.

      Usuń
    5. dla równowagi w go zaczynają czarne...

      Usuń